Marszałek napisał(a):

|
Poza tym jak grając w 11 przeciwko 9 można stracić dwie bramki a ostatnie pięc minut bronić się bez ładu i składu.
|
Pierwsza bramka, OK, obrona Wisły zaspała, poczuli się że mają wygrany mecz, druga bramka, umówmy się, była nie do obrony, stały fragment gry, strzał bardzo mocny, aż cud że bramka nie wpadła od razu a po rykoszecie i dobitce. Nawet gdybyśmy grali w 11 na 5 to ta bramka była przesądzona. Ja nie zauważyłem natomiast nerwowości i braku ładu i składu w ostatnich minutach, wręcz przeciwnie, dobrze przytrzymali piłkę od bramki na 2:3 do końca meczu, w tym okresie nie było żadnego zagrożenia pod naszą bramką.