podszywacz napisał(a):

|
Powtórzę: bawimy się rywalami, to już jest wręcz nonszalancja. Oby nas ta nonszalancja nie zjadła z Legią. Jeżeli nie, wchłoniemy, powtarzam: WCHŁONIEMY kolejnego rywala. Wiem, to jest brak skuteczności ale też zabawa i lekceważenie rywala. I dobrze, jest luz i pewność siebie.
|
"Producenci sprzętu AGD" kilka dni temu pokazali, jak można "pyknąć" kolesi grających z nonszalancją.
To nie przypadek. My nie mamy taktyki ani koncepcji. Nie mamy boiskowej złości. Waleczność też czasami idzie w piz*u. W sytuacjach kryzysowych skaczemy sobie do oczu jak jakieś zakompleksione wieśniaki.
Jesteśmy po prostu ... słabi :/
Taka jest niestety prawda.