autentycznie pod koniec miałem stracha, że powtórzy się mecz z Arką sprzed chyba dwu lat: prowadziliśmy 2-0 i na remisie 2-2 się skończyło. Wtedy to przynajmniej oni w 11 grali

.
No nic, za jakiś czas zapomnimy, te 3 oczka zostaną. Ale dobra pała w plecy nie zawadziłaby, przynajmniej niektórym.