Witam po dłuższej przerwie.
Cytat:
|
Zasada pierwszeństwa funkcjonuje od lat 60 tych i chociaż jest zasadą niepisaną (miało to się zmienić w Traktacie zwanym konstytucyjnym ) , to jest przestrzegana . O ile nie ulega żadnej wątpliwości , że prawo ,,unijne'' jest nadrzędne w stosunku do ustaw (mamy to zapisane w konstytucji) i aktów prawnych niższej rangi , to jeżeli chodzi o kwestie konstytucji , trybunały konstytucyjne niektórych państw mają w tej kwestii zdanie nie tak oczywiste jakby wynikało z zasady pierwszeństwa i raczej starają się bronić przepisów konstytucyjnych . Prawda jest jednak taka ,że nigdy nie doszło do otwartego konfliktu na tej linii , zawsze znajdywano jakieś kompromisowe wyjście.
|
Nie no nie żartuj. Wyjście typu ostatniego - TzL jest zgodny z Niemiecką konstytucją, ale tylko wtedy gdy Niemcy zmienią konstytucję? To nie jest kompromis tylko oszustwo.
Cytat:
ciężko nam będzie dojść w tej kwestii do zrozumienia , ale brnijmy dalej 
A jakiego słowa byś użył zamiast kolegialna , chodzi mi o to jak Ty rozumiesz te słowo ?
|
Ja bym nie użył żadnego słowa. Zostawiłbym "KE ponosi odpowiedzialność".
Cytat:
Jak pisałem bądźmy ściśli i trzymajmy się języka traktatów
To co napisałeś , to nie są jakieś sub-kompetencje , tylko działania mające służyć realizacji kompetencji , którą jest w podanym przez Ciebie przypadku utrzymanie przestrzeni wolności , bezpieczeństwa i sprawiedliwości.
|
Nie mogę się na to absolutnie zgodzić
Ja się trzymam litery logiki, która nakazuje mi wolność, bezpieczeństwo i sprawiedliwość traktować jako 3 niezależne kompetencje, a nie jako jedną.
Cytat:
Polska nie traci kontroli nad swoją armią , policją czy sądownictwem , te instytucje które wymieniłeś , czyli EUROJUST i EUROPOL (nie wspominam o armii , bo tu zupełnie inna bajka , ale zauważyłem , że gdzieś w swoim poście jeszcze o tym napisałeś , więc tam się odniosę) są instytucjami koordynacjno , pomocniczymi na poziomie unijnym w odniesieniu do swoich krajowych odpowiedników.
Mamy w traktacie jasno i wyraźnie określone ich zadania.
EUROJUST - wspieranie , wzmacnianie koordynacji oraz współpracy między krajowymi organami śledczymi i organami ścigania . To zresztą kwestie prokuratury , więc nie ma nic wspólnego z sądownictwem , które przypisałeś do EUROJUST 
EUROPOL - wspieranie , wzmacnianie działań organów policji i ścigania , wspieranie i wzmacnianie wspołpracy w zwalczaniu poważnej przestępczości transgranicznej.
Nie da się w tym przypadku mówić o utracie kontroli nad policją czy prokuraturą przez państwa cżłonkowskie
|
To co napisałeś niestety nie jest zgodne z prawdą.
"Artykuł 88
(dawny artykuł 30 TUE)
1. Zadaniem Europolu jest wspieranie i wzmacnianie działań organów policyjnych i innych organów ścigania Państw Członkowskich, jak również ich wzajemnej współpracy w zapobieganiu i zwalczaniu poważnej przestępczości dotykającej dwóch lub więcej Państw Członkowskich, terroryzmu oraz form przestępczości naruszających wspólny interes objęty polityką Unii.
2. Parlament Europejski i Rada, stanowiąc w drodze rozporządzeń zgodnie ze zwykłą procedurą prawodawczą, określają strukturę, funkcjonowanie oraz zakres działań i zadań Europolu. Zadania te mogą obejmować:
a) gromadzenie, przechowywanie, przetwarzanie, analizę i wymianę informacji, przekazywanych zwłaszcza przez organy Państw Członkowskich, państw trzecich lub instytucji spoza Unii;
b) koordynowanie, organizowanie i prowadzenie dochodzeń i działań operacyjnych prowadzonych wspólnie z właściwymi organami Państw Członkowskich lub w ramach wspólnych zespołów dochodzeniowych, w stosownych przypadkach w powiązaniu z Eurojust.
Rozporządzenia te określają również procedury kontroli działań Europolu przez Parlament Europejski, w której uczestniczą parlamenty narodowe.
3. Wszelkie działania operacyjne Europolu są prowadzone w powiązaniu i w porozumieniu z organami Państwa Członkowskiego lub Państw Członkowskich, których terytorium dotyczą. Stosowanie środków przymusu należy do wyłącznej kompetencji właściwych organów krajowych."
Z Eurojust jest podobnie - odsyłam zainteresowanych do pierwszego posta.
Cytat:
Tylko , że ja dosyć jasno udowodniłem , że się myliłeś , bo wskazałem od kiedy istnieje urząd wysokiego przedstawiciela , natomiast jeżeli Ty piszesz , że zmiany są kolosalne i na tym praktycznie poprzestajesz , to trochę za mało , żeby przypisywać mi wpadkę
|
Art. 17 TL mówi wszystko. Mógłbym wymieniać konkretne kompetencje i konkretną władzę i wszystkie artykuły w których mówi się "Komisja ma władzę" - w przenośni rzecz jasna. Ale wtedy post byłby ogromny.
To tutaj jest z TN, polecam ostatnie zdanie:
"Artykuł 77
Opłaty i należności pobierane przez przewoźnika w związku z przekraczaniem granic niezależnie od ceny
transportu nie powinny przekraczać rozsądnego poziomu, przy uwzględnieniu rzeczywistych kosztów
efektywnie poniesionych w związku z przekroczeniem granicy.
Państwa Członkowskie podejmują starania, aby stopniowo obniżyć te koszty.
Komisja może kierować do Państw Członkowskich zalecenia w celu zastosowania niniejszego artykułu."
Od TL KE nie wydaje żadnych zaleceń tylko ma władze do tego żeby wydawać polecenia.
Cytat:
|
Co rozumiesz poprzez działania na terenie Państw , to znaczy na czym one polegają i jaką mają podstawę prawną w TzL ?
|
Podstawa była już wcześniej, ale "niewładna" z powodu braku odpowiednich uprawnień instytucji.
"Artykuł 288
(dawny artykuł 249 TWE)
W celu wykonania kompetencji Unii instytucje przyjmują rozporządzenia, dyrektywy, decyzje, zalecenia i opinie.
Rozporządzenie ma zasięg ogólny. Wiąże w całości i jest bezpośrednio stosowane we wszystkich Państwach Członkowskich.
Dyrektywa wiąże każde Państwo Członkowskie, do którego jest kierowana, w odniesieniu do rezultatu, który ma być osiągnięty, pozostawia jednak organom krajowym swobodę wyboru formy i środków.
Decyzja wiąże w całości. Decyzja, która wskazuje adresatów, wiąże tylko tych adresatów.
Zalecenia i opinie nie mają mocy wiążącej."
Cytat:
|
Ja Ci napisałem jakie nowe ma PE i nie uznałeś , że to wystarczająco przemawia o wcmonieniu jego siły , więc ja bardzo chętnie poczytam o kilku nowych możliwościach KE kolosalnie zmieniajacych jej rolę .
|
Wystarczy porównanie roli KE z art 17 i roli KE z TN. Zresztą odpowiedziałem wyżej
Cytat:
Ktoś siebie może nie uważać za idiotę , ale nim jest .
To nie chodzi o kwestię samoooceny , tylko stosowanie praw i funkcjonowanie instytucji .
ZSRR było państwem totalitarnym w którym prawem była władza partii a nie zapisy konstytucji.
|
A dlaczego sądzisz że w Europie będzie inaczej, skoro nagminnie sami łamią to co ustalali? Po co w ogóle są referenda skoro wynik i tak musi być na TAK. Mało osób wie że takie klocki Unia układa od TzM - "podwójne" referenda to taki Unijny standard. Pytam - po co te głosowania, skoro i tak musi być wedle ich woli? Demokracja umie przyjmować porażki. Unia ich przyjmować nie umie - a zamiast szukać kompromisu, woli szantażować i wciskać na siłę.
Cytat:
To napisałeś źle
Przecież są przepisy prawa traktatowego jak i pochodnego regulujące działalności partii politycznych na poziomie europejskim , czyli tzw partii europejskich . Nie trzeba do tego Traktatu z Lizbony 
http://www.euractiv.com/en/Fixed/gro...al-parties.htm
|
Wg TzL żadna z partii nie spełnia wymogów. O to chodzi
Cytat:
To znaczy ?
Od kiedy dyktator boi się , że za przekręty na kilkaset milionów E mogś spowodować , że z z dymem pójdzie wiele spraw ? Cokolwiek to znaczy 
Dyktator zakłada medią kłódkę na gębę , przeciwników wysyła w miejsce odosobnienia i kręci lody dalej.
|
Ten dyktator różni się od innych. Przede wszystkim doświadczeniem. Ten dyktator nie ma jeszcze na tyle siły aby coś takiego robić. Gdyby Unia teraz pokazała swoje oblicze, jeszcze przed zdobyciem władzy to by w najlepszym wypadku mocno się skaleczyła. To nie są głupki - od lat pracują nad tym. W Polsce, paradoksalnie, komunizm uchronił nas przed zdebileniem społeczeństwa. Zachód to od lat pralnia mózgów i nic dziwnego, że teraz w różnych badaniach okazuje się, że to społeczeństwa, które nie miały styku z zachodnią propagandą są mądrzejsze. To nie jest tak że Polacy są genetycznie mądrzejsi niż Amerykanie. To głupie i tępe programy typu "Jerry Springer" czy fatalny system edukacji sprawiły, że Amerykanie są najgłupszym społeczeństwem na świecie. Nikt mi nie wmówi, że poziom edukacji na świecie nie jest obniżany celowo.
Cytat:
|
Co to znaczy zgłosić się gdzie indziej ? Jakiego swojego prezesa ? Od kiedy można mówić o przewodniczącym KE jako o ,,prezesie'' PE ?
|
Prezes - Przewodniczący KE.
Cytat:
Nie jestem wybitnym teoretykiem nowożytnej demokracji , ale chyba pierwotnym zamysłem było to , żeby Twój przedstawiciel był niezależy od innych a szczególnie od programów partyjnych i głsoował na tego kto mu najbardziej odpowiada. To , że demokracje parlamentarne zostały dosyć szybko zdominowane przez systemy partyjne , to raczej spowodowało pewne zabrudzenie teorii a Ty piszesz jakby było wręcz przeciwnie
Że kwintesencją demokracji jest głosowanie na gościa , który ślepo brnie w program partyjny.
Oczywiście funkcjonowanie partii politycznych usprawnia wiele rzeczy i mamy z tego typu funkcjonowaniem demokracji przedstawcielskiej doczynienia już od dawien dawna , ale jednak powstrzymywał bym się , żeby przypisywać temu łatkę krystalicznej demokracji przedstawicielskiej
|
Nie nie. Ja w ogóle uważam że system demokracji parlamentarnej jest fatalny. Najlepiej jest obecnie w Szwajcarii gdzie panuje demokracja "prawie" bezpośrednia.
Wyjaśnię to prosto o co mi chodzi:
Polska - głosujesz na Gowina. Gowin ma szefa Tuska. Pomiędzy Tobą a premierem jest jeden łącznik. A jeżeli głosujesz na premiera to zero łączników.
UE - głosujesz na dajmy na to Ziobrę. Ziobro należy do fr. . Ziobro ma szefa. Szef ustala jak będzie głosować frakcja ustaliwszy to wcześniej z innymi szefami frakcji. Ktoś wysuwa czyjąś kandydaturę nad którą będą głosować. Ale moment? Pomiędzy Tobą a kandydatem nie ma żadnego łącznika. Nie masz wpływu na to kto będzie kandydatem. Nie ważne czy szefem frakcji jest Farage, czy Daul. Oni nie zostaną szefami KE, niezależnie od tego ile głosów zbiorą ich partie. Bo kandydata wystawia ktoś inny. Z oficjalnej strony UE:
"Nowa Komisja jest powoływana co pięć lat, w ciągu sześciu miesięcy od daty wyborów do Parlamentu Europejskiego. Przy jej powoływaniu stosuje się następującą procedurę:
* Rządy państw członkowskich uzgadniają między sobą, kogo nominować na nowego przewodniczącego Komisji.
* Kandydatura nominowanego na przewodniczącego Komisji jest następnie zatwierdzana przez Parlament.
* Nominowany na przewodniczącego Komisji, w porozumieniu z rządami państw członkowskich, wybiera pozostałych członków Komisji.
* Rada przyjmuje listę nominowanych osób kwalifikowaną większością głosów i przedkłada ją do zatwierdzenia Parlamentowi Europejskiemu.
* Parlament przesłu..... każdą z nominowanych osób i wydaje opinię dotyczącą całego proponowanego składu Komisji.
* Po zatwierdzeniu przez Parlament Europejski przewodniczący i pozostali członkowie nowej Komisji zostają formalnie mianowani przez Radę, stanowiącą większością kwalifikowaną głosów."
Cytat:
Czyli Ty chciałbyś , żeby premierzy krajów byli wybierani w wyborach bezpośrednich ?
|
Jeżeli pytasz czy chciałbym aby na premiera głosowano jak na prezydenta - Tak.
Cytat:
jakimi środkamii - 3 pkt 6
jakie cele art 3
|
Artykuł 3 to bujda dla ubogich. Propaganda. Demagogizm. Żeby nie być gołosłownym przytaczam:
"Artykuł 3
(dawny artykuł 2 TUE)
1. Celem Unii jest wspieranie pokoju, jej wartości i dobrobytu jej narodów.
2. Unia zapewnia swoim obywatelom przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości bez granic wewnętrznych, w której zagwarantowana jest swoboda przepływu osób, w powiązaniu z właściwymi środkami w odniesieniu do kontroli granic zewnętrznych, azylu, imigracji, jak również zapobiegania i zwalczania przestępczości.
3. Unia ustanawia rynek wewnętrzny. Działa na rzecz trwałego rozwoju Europy, którego podstawą jest zrównoważony wzrost gospodarczy oraz stabilność cen, społeczna gospodarka rynkowa o wysokiej konkurencyjności zmierzająca do pełnego zatrudnienia i postępu społecznego oraz wysoki poziom ochrony i poprawy jakości środowiska naturalnego. Wspiera postęp naukowo-techniczny.
Zwalcza wyłączenie społeczne i dyskryminację oraz wspiera sprawiedliwość i ochronę socjalną, równość kobiet i mężczyzn, solidarność między pokoleniami i ochronę praw dziecka.
Wspiera spójność gospodarczą, społeczną i terytorialną oraz solidarność między Państwami Członkowskimi.
Szanuje swoją bogatą różnorodność kulturową i językową oraz czuwa nad ochroną i rozwojem dziedzictwa kulturowego Europy.
4. Unia ustanawia unię gospodarczą i walutową, której walutą jest euro.
5. W stosunkach zewnętrznych Unia umacnia i propaguje swoje wartości i interesy oraz wnosi wkład w ochronę swoich obywateli. Przyczynia się do pokoju, bezpieczeństwa, trwałego rozwoju Ziemi, do solidarności i wzajemnego szacunku między narodami, do swobodnego i uczciwego handlu, do wyeliminowania ubóstwa oraz do ochrony praw człowieka, w szczególności praw dziecka, a także do ścisłego przestrzegania i rozwoju prawa międzynarodowego, w szczególności zasad Karty Narodów Zjednoczonych.
6. Unia dąży do osiągnięcia swoich celów właściwymi środkami odpowiednio do zakresu kompetencji przyznanych jej na mocy Traktatów."
Cytat:
Artykuł nowy w tym sesnie , ze odnosi się do innej konstrukcji , bo w poprzednim traktacie był on zapisany w TWE i przypisywało się go początkowo jedynie do pierwszego filara , później jednak miało miejsce orzecznictwo ETS , które rozciągneło zasadę lojalności także na filar III
W tym przypadku mamy doczynienia z likwidacją struktury filarowej stąd ta ,,nowość''
W starym przepisie miałeś napisane ,,Powstrzymują się one od podejmowania wszelkich środków , które mogły by zagrozić urzeczywistnieniu celów niniejszego Traktatu''
Teraz masz napisane Unii
Jednak zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku cele są zapisane w Traktacie .
|
Celom Unii może zagrażać Polskie prawo zakazujące gejom ślubów. Celom Unii może zagrażać Polska suwerenność. Celom Unii może zagrażać Polskie roszczenie w sprawie gazu. Co konkretnie zagraża celom Unii? Jakie działania?
Cytat:
Więc jeżeli teraz czytasz ,,wszelki środków , które mogły by zagrozić urzeczywistnieniu celów Unii , to w domyśle dodajesz zapisanych w tym traktacie , bo nie ma jakiś abstrakcjnych celów Unii krażących gdzies w kosmosie . Zarówno w starym brzmieniu jak i w nowym , przepis ten odnosi się do innych przepisów zapisanych w traktacie .
Dlatego dalej muszę pozostać przy zdaniu , że nie jest to rzecz nowa i że taka klauzula jest niezbędna do funkcjonowania Unii/Wspólnoty .
Państwa muszą być lojalne w stosunku do zaciągniętych przez siebie zobowiązań .
|
Totalnie się nie zgadzam, ale myślę że temat został wyczerpany.
Cytat:
Pisz odrazu jaką podstawę prawną masz na myśli , bo ja szczerze pisząc nie kojarze żadnej która mogła by być zastosowana do podanego przez Ciebie przykładu , poza tą którą ja wskazałem .
Na jakiej podstawie Unia może wkraczać w kompetencje państw członkowskich , albo wręcz samoczynnie je poszerzać , skoro art 5 ToUE i art 4 pkt 1 ToUE (po zamianach TzL) są jasne w tej kwestii .
|
48, ustęp 6 i 7 - i naprawdę nic mnie nie obchodzi, że sprzedawczyki z naszego sejmu będą mogły to zablokować, bo znając ich - nie zrobią tego.
"6. Rząd każdego Państwa Członkowskiego, Parlament Europejski lub Komisja mogą przedkładać Radzie Europejskiej propozycje dotyczące zmiany wszystkich lub części postanowień części trzeciej Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, dotyczących wewnętrznych polityk i działań Unii.
Rada Europejska może przyjąć decyzję zmieniającą wszystkie lub część postanowień części trzeciej Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Rada Europejska stanowi jednomyślnie po konsultacji z Parlamentem Europejskim i Komisją oraz z Europejskim Bankiem Centralnym w przypadkach zmian instytucjonalnych w dziedzinie pieniężnej. Decyzja ta wchodzi w życie dopiero po jej zatwierdzeniu przez Państwa Członkowskie, zgodnie z ich odpowiednimi wymogami konstytucyjnymi.
Decyzja, o której mowa w akapicie drugim, nie może zwiększyć kompetencji przyznanych Unii w Traktatach.
7. Jeżeli Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej lub tytuł V niniejszego Traktatu przewiduje, że Rada stanowi jednomyślnie w danej dziedzinie lub w danym przypadku, Rada Europejska może przyjąć decyzję upoważniającą Radę do stanowienia większością kwalifikowaną w tej dziedzinie lub w tym przypadku. Niniejszego akapitu nie stosuje się do decyzji mających wpływ na kwestie wojskowe lub obronne.
Jeżeli Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej przewiduje, że akty prawodawcze przyjmowane są przez Radę zgodnie ze specjalną procedurą prawodawczą, Rada Europejska może przyjąć decyzję zezwalającą na przyjęcie takich aktów zgodnie ze zwykłą procedurą prawodawczą.
Wszelkie inicjatywy podejmowane przez Radę Europejską na podstawie akapitu pierwszego lub drugiego są przekazywane parlamentom narodowym. W przypadku gdy parlament narodowy notyfikuje swój sprzeciw w terminie sześciu miesięcy od takiego przekazania, decyzja, o której mowa w akapicie pierwszym lub drugim, nie zostaje przyjęta. W przypadku braku sprzeciwu Rada Europejska może przyjąć taką decyzję.
W celu przyjęcia decyzji, o których mowa w akapicie pierwszym lub drugim, Rada Europejska stanowi jednomyślnie po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, wyrażonej przez większość członków wchodzących w jego skład."
Cytat:
Skąd Ty wziąłeś te 2 mln ?! Przecież to już jest absurd 
To byłby chyba największy wysiłek militarny w historii , powołać 2 mln armię mając do dyspozycji jedynie składki państw , nie no oczywiście nie ma mowy o żadnych 2 mln.
W ramach Helsińskiego Celu zasadniczego w 1999 r przyjęto plan utworzenia 50-60 tys sił szybkiego reagowania , zdolnych do moblizacji w ciagu 2 mc i przeprowadzenia operacji trwającej rok.
Jak widzisz do 2 mln , to trochę daleka droga
|
Odpisałem wcześniej.
Cytat:
A w jakim celu Unia tworzy struktury militarne , albo quasi-militarne ?
Odpowiedź jest bardzo prosta , w celu skutecznego wykonywania wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.
|
Polecam poczytać Pflugera:
http://www.psz.pl/tekst-107/Tobias-P...i-Europejskiej
Najbardziej szokujące jest jednak to że Unia dała sobie prawo do prowadzenia działań militarnych bez mandatu ONZ. Czyli de facto nielegalnych.
Pozdrawiam,
Kolejny "news" w sprawie Traktatu. Protokół był i zniknął - Cohn-Bendit może usunął?
Cytat:
"Czy Traktat Lizboński legalizuje pedofilę?
21 październik 2009
Chcę napisać o rzeczy ważnej, która w ogóle nie została poruszona w polskich mediach, a dotyczy prawnego stosunku Uni Europejskiej, zawartego w Traktacie Lizbońskim, względem osób dopuszczających się pedofilii. Przytaczając w tłumaczeniu za SIOE (Stop Islamisation Of Europe):
Traktat Lizboński z 2007 jest identyczny co do intencji i celów z Europejską Konstytucją, odrzuconą w 2004 roku głosami Francuzów i Holendrów, a jedyne co uległo w nim zmianie to fakt relokacji i ponownego ponumerowania zawartych w nim paragrafów.
Treść strony numer 412, Artyku 21. Karty Praw Traktatu Lizbońskiego jest identyczna do treści Artykułu 2-81 z Eurokonstytucji, i głosi co następuje : “Każda forma dyskryminacji na podstawie (…) orientacji seksualnej lub jakiegokolwiek innego czynnika, jest zabroniona”.
We wszystkich poprzednich traktatach, jak np. Traktat Nicejski, istniał dodatkowy protokół, który wykluczał pedofilię z ochrony przed dyskryminacją (NJS 16 Sierpień).
Oszałąmiająco, w Traktacie Lizbońskim; co potwierdza Biuro Informacji Uni Europejskiej (EU Information Office), nie ma takiego protokołu dotyczącego pedofilii!
źródło:
http://sioe.wordpress.com/2008.....of-the-eu/ oraz
http://www.youtube.com/wa...player_embedded
Jest to wiadomość doprawdy szokująca. Czy zatem w zgodzie z Art. 21. Traktatu Lizbońskiego pedofilii pośrednio przyznany jest status orientacji seksualnej, która podlega ochoronie gwarantowanej konstytucyjnie przez traktat? A może jest to zwykłe przeoczenie i gapiostwo eurobiurokratów, którzy zwyczajnie zapomnieli o wykluczeniu pedofilii z ochrony przed dyskryminacją? Śmiem wątpić i w świetle tego co zaprezentuję poniżej, na chwilę obecną skłaniam się do przyjęcia poglądu, że był to zabieg celowy. Przytoczę dwie istotne kwestie, które też nie znalazły odpowiedniego rozgłosu w polskiej rzeczywistości medialnej.
W 2007 roku, a dokładnie 9. Lipca, Aleksandra Rybińska na łamach Rzeczpospolitej zamiesciła bardzo ważny artykuł, który dotyczy de facto fundowanego i regulowanego przez państwo niemieckie zachęcania do pedofilii. Artykuł nosi tytuł “Władze zachęcają do zabawy w doktora” i jest dostępny odpłatnie w archiwum Rzeczpospolitej, natomiast dla tych z pośród czytelników, którzy chą zapoznać się z jego treścią bez uiszczania opłaty, zamieszczam treść za npr.pl oraz permedium.pl:
Rzeczpospolita: 9 lipca 2007
Władze zachęcają do zabawy w doktora
Federalna instytucja podległa Ministerstwu ds. Rodziny wydała broszurę, w której nakłania ojców do “masowania organów seksualnych” córek
Nowa broszura edukacyjna
“Ojcowie nie poświęcają łechtaczce i waginie córki wystarczająco uwagi. Zbyt rzadko ich pieszczoty obejmują te rejony ciała. A tylko w ten sposób dziewczynki mogą rozwinąć poczucie dumy ze swej płci” -czytamy w broszurze “Miłość, ciało i zabawy w doktora” wydanej przez Federalne Centrum Oświaty Zdrowotnej (BZgA). Jest skierowana do rodziców dzieci w wieku od roku do trzech lat.
Według autorów dla zdrowego rozwoju dziewczynki istotne jest, żeby ojciec okazywał jej, jak bardzo jest dumny z tego, że jest dziewczynką. Najlepiej za pomocą rąk: “Dziecko dotyka wszystkich części ciała ojca. Czasami podniecając go. Ojciec powinien robić tak samo”.
Z broszury można się dowiedzieć, że matki często nadają penisowi syna pieszczotliwe nazwy. Organy seksualne dziewczynki pozostają jednak bezimienne. W ten sposób dziewczynka ma się czuć gorsza od chłopca. Ojcowie powinni więc z czułością mówić o waginie córki, nazywając ją na przykład “kubeczkiem miodu.”
Autorzy broszury radzą rodzicom, aby pozwalali dzieciom na”nieograniczoną masturbację”. “Kiedy dziewczynka wkłada sobie przedmioty do waginy, rodzic powinien tylko wtedy interweniować, kiedy istnieje ryzyko, że zrobi sobie krzywdę. Na przykład kiedy jej wargi sromowe są już spuchnięte od ocierania się o fotel. Wtedy trzeba powiedzieć dziecku, że nie powinno się kaleczyć. Tłumacząc równocześnie, że stymulacja genitaliów jest całkowicie w porządku” – czytamy.
Nie dla zahamowań
Masturbacja i dotykanie genitaliów przez rodziców ma zapobiec zahamowaniom seksualnym dziecka w wieku dorosłym: “Dzieci powinny się nauczyć, że nie ma czegoś takiego jak wstydliwe części ciała. Ciało to dom, z którego trzeba być dumnym”.
Piosenki o waginie
BZgA ma także dobre rady dla rodziców nieco starszych dzieci. Niedawno urząd wydał poradnik na temat rozwoju seksualnego przedszkolaków. Rodzice dowiadują się, że naśladowanie ruchów kopulacyjnych jest wskazane dla rozwoju czterolatka.
Wraz z poradnikiem urząd rozsyła książeczkę z piosenkami pod tytułem “Nos, brzuch i pupa”. Jedna z nich, brzmi następująco: “Kiedy dotykam mego ciała, odkrywam, co mam. Mam waginę, bo jestem dziewczynką. Ona nie tylko służy do siusiania. Kiedy ją dotykam, czuje przyjemne mrowienie”.
Broszura BZgA należy do lektur obowiązkowych w dziewięciu landach niemieckich. Stosuje się ją podczas szkolenia wychowawców w żłobkach, przedszkolach oraz szkołach podstawowych. Poleca ją nawet wiele organizacji oficjalnie walczących z pedofilią. Tak jak Niemiecki Związek ds. Ochrony Dzieci (Kinderschutzbund). BZgA, która jest podporządkowana Ministerstwu ds. Rodziny, co roku rozsyła miliony egzemplarzy 40-stronicowej książeczki.
Perwersyjny umysł
Odmienne opinie można jednak znaleźć na licznych niemieckich forach internetowych. “Przerażające”, “perwersyjne” lub “szokujące” – te słowa pojawiają się najczęściej w wypowiedziach internautów.
Podobnego zdania są psycholodzy. – To patologiczne spojrzenie na rzeczywistość. Dzieci nie powinno się uświadamiać w taki sposób. Trzeba mieć perwersyjny umysł, żeby coś takiego napisać -powiedział “Rz” jeden z wykładowców psychologii klinicznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
BZgA odpiera zarzuty. – Dzieci są stworzeniami seksualnymi i szukają ciągle zaspokojenia swych potrzeb – powiedział “Rz” urzędnik BZgA Eckhardt Scheffer. – Źli nie są rodzice, którzy na to pozwalają, lecz ci, którym się to źle kojarzy.
ALEKSANDRA RYBIŃSKA
Dodam, że artykuł ten dzięki uprzejmości Joanny Najdfeld został przetłumaczony na język angielski i treści w nim zawarte zostały zaprezentowane piórem John’a-Henry’ego Westen’a na LifeSiteNews.com 30 lipca 2007 roku.
Po drugie, warto jest uświadomić polskich czytelników, że 17. lipca 2006 roku, holenderski Sąd zalegalizował partię pedofilów. Przytaczam za wiadomości24.pl , permedium.pl oraz LifeSiteNews.com:
Pierwsza holenderska partia pedofili, “Dobroczynność, Wolność i Różnorodność”, może działać legalnie – orzekł holenderski sąd.
Założona w maju partia “Dobroczynność, Wolność i Różnorodność” (PNVD), nie będzie zakazana. Holenderski sąd odrzucił wniosek działaczy antypedofilskich o jej natychmiastową delegalizację.
Partia PNVD, może więc działać bezproblemowo na terenie Holandii i postulować: liberalizację przepisów dotyczących pornografii dziecięcej i sodomii (w tym zoofilii) oraz obniżenie granicy z 16 do 12 lat wieku nieletnich, od której współżycie seksualne byłoby dozwolone.
Jak mówią sami działacze tej partii, ich celem jest zniesienie wszystkich zakazów w sferze seksualnej. Przywódca PNVD Ad van der Berg, twierdzi, że tak wysoka granica wieku, od którego można rozpocząć współżycie seksualne, wzmaga tylko wśród młodocianych zainteresowanie współżyciem z dorosłymi. Partia powołuje się na homoseksualistów i ich walkę o własne prawa. – To właśnie geje jeszcze do niedawna nie mogli działać legalnie w wielu krajach, ale gdy tylko zaczęli się twardo dopominać o swoje „prawa”, to parlamenty niektórych państw ustąpiły i zezwoliły im na korzystanie z szeregu przywilejów, których dotąd nigdy i nigdzie nie posiadali – informuje na stronie internetowej PNVD.
W świetle przedstawionych wyżej informacji naturalnie rodzą sie pytania co do celowości pominięcia protokołu wykluczającego pedofilię z ochrony przed dyskryminacją w Traktacie Lizbońskim. Jest to kwestia, która koniecznie wymaga uregulowania i zajęcia jasnego stanowiska przez polityków. Chodzi o wiążącą odpowiedź na bardzo proste pytanie: “Dlaczego Traktat Lizboński różni się w tej kwestii od wcześniejszych traktatów?”. Gdyby pojawiła się wiążąca opinia prawna, według której Traktat Lizboński faktycznie, w sposób pośredni chroni pedofilię przed dyskryminacją, czym faktycznie ją legalizuje, wówczas Prezydent Klaus jest jedyną nadzieją milionów rodziców. Może być i tak, że Traktat Lizboński absolutnie nie zezwala na pedofilię a ww. kwestie będą w istocie regulowane przez zdroworosądkową interpretację sędziów w procesach o pedofilię. Czy jednak nie stworzy to możliwości do dowolnej interpretacji prawa i podziału na równych i równiejszych, tak by pedofile wywodzący się z elit mieli furtkę gwarantującą im bezpieczeństwo? Nota bene zainteresowanych uwikłaniem środowiska elit w praktyki pedofilskie odsyłam do artykułu pióra Prof. Mirosława Dakowskiego, pt. “Ukrywanie prawdy o satanistycznych źródłach pedofilii i rzezi w szkołach“. Jakkolwiek nie spojrzeć na poruszane tutaj kwestie, konieczna jest znajomość litery prawa. Najgorsza jest bierna akceptacja, skutkująca chwilowym oburzeniem, a w efekcie prowadząca do bezczynności. Kończąc ten artukuł pozwolę sobie przytoczyć słowa G. K. Chestertona, który na 276. stronie polskiego wydania Ortodoksji pisał:
” Grecy mieli wyczucie dziewictwa, gdy rzeźbili Artemidę, Rzymianie – gdy odziewali westalki, nawet najgorsi i najdziksi spośród elżbietańskich dramatopisarzy chwytali się absolutnej czystości kobiety jak kolumny wspierającej cały świat. Nade wszystko zaś świat współczesny (choć kpi z niewinności seksualnej) rzucił się w wir idolatrii i oddaje cześć seksualnej niewinności w wielkim współczesnym uwielbieniu dzieci. Każdy bowiem, kto kocha dzieci, przyzna, że ich wyjątkowe piękno można zranić najmniejszą bodaj sugestią fizycznej seksualności“.
Są to piękne i głębokie słowa. I właśnie do nas należy zadbanie o to, by dziecięca niewinność była zawsze chroniona prawem. Jako Polak, ale przede wszystkim jako rodzic, domagam się by zarówno każdy z 384. posłów, którzy głosowali za przyjęciem Traktatu Lizbońskiego, jaki i Prezydent Kaczyński, który go podpisał, oświadczyli na piśmie, że znali zarówno jego treść, jak i prawne następstwa dotyczące pedofilii; że mają czyste sumienia i mogą spać snem sprawiedliwych. Uprzejmie proszę też o zostawienie komentarza oraz rozpowszechnienia odnośnika do tego artykułu tych z Państwa, a w szczególności tych spośród rodziców, którzy uwarzają, że przedstawione wyżej informacje wymagają rzetelnego potraktowania przez prawników, media, Rzecznika Praw Obywatelskich, jak i polskich przedstawicieli w Parlamencie i Senacie."
|
Dorzucam też co nieco na temat tych szczepionek:
Cytat:
"W Niemczech wrze po tym, jak ujawniono, że politycy, urzędnicy i żołnierze otrzymają lepszą szczepionkę przeciw grypie A/H1N1 niż zwykli obywatele.
Za tydzień w Niemczech rusza masowa akcja szczepień przeciw wirusowi A/H1N1. Jak informują niemieckie media, lepsza szczepionka nie posiada substancji powodujących skutki uboczne, a taką właśnie mają otrzymać politycy, urzędnicy i żołnierze. Reszta społeczeństwa ma dostać szczepionkę, która może wywoływać efekty uboczne. Niemieckie MSW wyjaśnia, że szczepionki zostały zakupione zanim dokładnie zbadano jakie skutki uboczne mogą powodować substancje w nich zawarte.
Na reakcję polityków nie trzeba było długo czekać. Kanclerz Angela Merkel zapowiedziała, że zamierza skorzystać ze zwykłej szczepionki przeznaczonej dla większości obywateli"
|