|
Trudno tryskać optymizmem po dzisiejszej konferencji prasowej. Nie wniosła nic konkretnego do tematu. Jedynie same hasła "chcielibyśmy, dołożymy starań, nie wyobrażamy sobie". Nic z nich nie wynika. To tylko "oświadczenie woli", deklaracje.
Jedynym i to nieprzyjemnym konkretem był fakt potwierdzenia wzrostu kosztów wynajmu stadionu przez Wisłę. I poddawanie w coraz większą wątpliwość możliwości zastosowania rozwiązania takiego, jakie ma Lech w Poznaniu.
Potwierdziło się też, że wiele szalenie istotnych elementów nie jest objętych w obecnie obowiązującym kosztorysie prac. Rozumiem, że żadne daty ogłoszenia tu przetargów nie padły (bo paść nie mogły - wszystko zależy od budżetu uchwalanego przez radnych). Będą szukaniu sponsorzy na ich zbudowanie, czyli nadal trwa pat polegający na oczekiwaniu, iż to Wisła sama sobie sfinansuje nową murawę, kołowrotki etc. Wszystko tak jak zależało, tak nadal zależy tu od radnych. Wystarczy ich "nie" i z uspokajających hasełek nic nie zostanie. Bo oni mają kasę i to oni dzierżą klucze do przyszłości inwestycji.
Te "uspokojenia" mogą jedynie osłabić zapał i zaangażowanie kibiców przed 4 listopada.
Jesteśmy dokładnie w tym samym miejscu, w którym byliśmy wczoraj, z takimi samymi problemami i zagrożeniami. Wciąż siedzimy na tej samej bombie.
Ostatnio edytowane przez Markus : 29.10.2009 o godz. 17:14.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|