Wyświetl pojedynczy post
Coglin
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: mam wiedzieć ;D

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5382
Stary 28.10.2009, 20:04
dzisiejszy Dziennik Polski

artykul o stadionie:

"Stadion Wisły bez dna

KONTROWERSJE. Czy Kraków wyda na obiekt przy Reymonta jeszcze 80 mln zł

Miasto zapowiadało, że budowa stadionu Wisły zakończy się w czerwcu przyszłego roku, tak aby od lipca można było rozgrywać piłkarskie mecze. Dziś wiemy, że szanse na ukończenie prac w terminie są nikłe. W dodatku trzeba na niego jeszcze wydać - według wstępnych szacunków - nawet 80 mln zł. A to nie wszystkim radnym się podoba.

Najpierw okazało się, że potrzeba 29,9 mln zł na rozszerzenia filarów pod trybunami, zmianę zagospodarowania terenu (związaną z tym, że nie powstaną podziemne parkingi przy stadionie), przekładki mediów, a także budowę przyłączy wodno-kanalizacyjnych oraz głębszych ścianek szczelinowych. Dowiedzieliśmy się również, że są problemy z projektem zadaszenia trybuny wschodniej.

Wielu krakowskich radnych jest zbulwersowanych tym, że po rozstrzygnięciu przetargu miasto domaga się dodatkowych pieniędzy na budowę stadionu. Pojawiły się też zarzuty, że opóźnienia w budowie spowodowane są błędami projektowymi.

Wiceprezydent Krakowa Tadeusz Trzmiel poinformował, że jeżeli radni nie uchwalą przekazania dodatkowych pieniędzy na budowę, to wykonawca - warszawska firma Polimex-Mostostal - opuści plac budowy i będzie żądać odszkodowania. Komisja Bud-żetowa Rady Miasta Krakowa niemal jednogłośnie zadecydowała, żeby brakujących pieniędzy nie przekazywać, tylko przeprowadzić audyt inwestycji.

Wyszło również na jaw, że budowa stadionu nie obejmuje zamontowania podgrzewanej murawy, monitoringu, mediów, zabezpieczenia przeciwpożarowego. A bez tego obiekt nie zostanie zakwalifikowany do rozgrywania meczów ekstraklasy (na razie Wisła gra w Sosnowcu). Wstępnie szacuje się, że dodatkowe prace mogą pochłonąć nawet 50 mln zł. Miasto liczy na to, że o niezbędne wyposażenie stadionu zadba Wisła Kraków, która ma być przyszłym operatorem obiektu. W klubie nie biorą pod uwagę tego, aby dopłacać do budowy. Miasto, starając się o Euro 2012, deklarowało, że do czerwca za swoje pieniądze wybuduje stadion spełniający wszelkie europejskie wymogi niezbędne do rozgrywania piłkarskich meczów.
(TYM) "


i wywiad z projektantami: Obtułowiczem, Bulicz, Gerochem:

"Nie zepsuliśmy projektu

ROZMOWA. WOJCIECH OBTUŁOWICZ, MARTA BULICZ i PAWEŁ GEROCH, projektanci stadionu, odpierają zarzuty

Wszystko wskazuje na to, że stadion Wisły nie będzie gotowy w wyznaczonym terminie, czyli w czerwcu przyszłego roku. Trwają poszukiwania winnego. Pojawiają się zarzuty, że opóźnienia są spowodowane źle przygotowanym projektem.

Wojciech Obtułowicz, szef firmy "Studio Architektoniczne", projektant generalny stadionu Wisły:
- To jest absurdalne stwierdzenie. Widać, że zaczyna się - przez temat stadionu - przebijać kampania polityczna, ale zostawmy politykę. Projekt był opiniowany przez UEFA. Zatwierdzili go również konsultanci holenderscy.

Marta Bulicz, dyrektor "Studia Architektonicznego": - W opracowanym przez Holendrów raporcie, w jego wniosku końcowym, można przeczytać, że po przebudowie stadion będzie spełniał wszelkie wymogi UEFA, nakreślane na Euro 2012. Na podstawie tego projektu, uwzględniającego wszelkie uwagi z raportu, został ogłoszony przetarg.

Skąd wzięły się więc informacje, podawane również przez przedstawicieli miasta, że trzeba było przeprojektować ułożenie podpór pod trybunami, do poprawy jest zadaszenie, ma być przełożona instalacja, co powoduje podrożenie inwestycji o 30 mln zł względem kosztorysu?
Paweł Geroch, projektant stadionu z firmy "Studio Architektoniczne": - Zmiany polegające na rozszerzeniu siatki konstrukcyjnej słupów były zalecone przez holenderską firmę i zostały wprowadzone do projektu przetargowego. Wprowadziliśmy wszystkie zalecenia. Pojawiające się wypowiedzi, że teraz dopiero wprowadzamy zmiany do projektu, są grubym nieporozumieniem.

Nie trzeba więc poprawiać projektu na bieżąco?
Wojciech Obtułowicz: - Prowadzimy jedynie nadzór autorski, który jest ochroną dla wartości naniesionych przez projektantów. To jest przecież naturalne przy tego typu inwestycjach. Nie ma ideału. Są projekty, które muszą być korygowane. Nie mówmy jednak o zachciankach, które niektórzy teraz chcą wprowadzać, aby na projekt padła destrukcja. Swoje pięć groszy dołożył wykonawca (warszawska firma Polimex-Mostostal - przyp. red). Co chwilę mówi, że coś jest nie tak.

Rok temu, po rozstrzygnięciu przetargu na budowę trybuny zachodniej stadionu Wisły, miasto chwaliło się, że na nim zaoszczędzi, bo zaproponowana przez zwycięzcę kwota około 154 mln zł jest dużo niższa od tej w kosztorysie opiewającej na 226 mln zł. Teraz się okazuje, że trzeba dopłacać. Jak to wytłumaczyć?
Marta Bulicz: - Jedynym kryterium w przetargu była cena, ale cena realna. Cena po przetargu jest inna niż w kosztorysie. My wszystko rzetelnie wyliczyliśmy. Nie można dać cieńszych ścian, słabszych, czegoś mniej. Ustawa o zamówieniach publicznych nie pozwala wskazać konkretnych producentów i dostawców materiałów budowlanych. Teraz po rozstrzygnięciu przetargu zwycięska firma robi uszczegółowienia. Wynikają one z przyjętych przez wykonawcę po przetargu technologii. Uszczegółowienia staramy się opiniować pozytywnie i jak najszybciej.
Wojciech Obtułowicz: - Proponowane zmiany idą raczej pod kątem oszczędności. Wszędzie dokumenty podpisujemy z klauzulą: "Pod warunkiem zgody Inspektora Nadzoru". Nie możemy pozwolić sobie na nonszalancję. Nie można na pewne zmiany zdecydować się bez sprawdzenia. Można, oczywiście, szybko za coś wziąć odpowiedzialność, podpisać i nie spać. Dopóki nie będzie z nami współpracy, to wyjdzie to ze szkodą dla projektu. To jest duże zmartwienie tego projektu, chcemy to opanować i za to dostajemy cięgi.

Dowiadujemy się również, że jak nawet projektanci i wykonawca zdążą do czerwca, to i tak na stadionie nie będzie można grać w piłkę, bowiem przetarg nie obejmował ułożenia murawy, montażu monitoringu, nagłośnienia czy instalacji przeciwpożarowych. Zapomnieliście Państwo tych elementów zaprojektować?
Marta Bulicz: - Projekt to wszystko uwzględnia. Zaprojektowaliśmy w całości stadion, na którym można rozgrywać mecze piłkarskie. Miasto podzieliło inwestycję na etapy. Nie od nas zależy to, co inwestor zleca w poszczególnym etapie. Pojawiają się przykładowo zarzuty, że nie zaprojektowaliśmy schodów pod trybunami. Schody są zaprojektowane, tylko na tym etapie miasto nie zleciło ich wykonania.
Wojciech Obtułowicz: - Stadion powinno się skończyć w całości w czerwcu. To jest jak najbardziej realne. Za dużo czasu trawi się jednak na dyskusje. Robi się zebrania, na których omawia się prace, a czas ucieka. Do tego - przy tej inwestycji - robi się politykę, a to bardzo szkodzi. Byłem na budowie Stadionu Narodowego w Warszawie i przecierałem oczy na widok tego, co udało się tam zrobić w dwa miesiące. Musi być jednak porozumienie do pracy. U nas na razie jest jak w orkiestrze, w której jeden potrafi grać, drugi nie, ale tego drugiego najgłośniej słychać. Budowa stadionu to powinna być gra zespołowa, jak piłka nożna. Jeżeli w niej jeden z zawodników nie gra z resztą, to drużyna się rozlatuje.
Rozmawiał Piotr Tymczak"
Wisła Kraków
Odpowiedz cytując