FredzIo napisał(a):

|
Dokładnie, dlatego zażenowany byłem patrząc na frekwencje w meczu Przyjaciół Adama Piekutowskiego z Wisłą. Wszędzie w Polsce Wisła przyciąga tysiące, a w Lublinie nawet tysiąca nie było.
|
Tamtem mecz byl ponoc fatalnie "naglosniony" a wlasciwie ograniczyl sie do paru plakakatow na drzewach.
W dodatku odbyl sie w wybitnie nieprzyjaznym nam miescie wiec z gory mozna bylo zalozyc ze ludzi bedzie garstka.
A co do porownan
Dla ,pilkarzy z Bytowa ktorzy przeciez z grania sie nie utrzymują bo maja inną stała prace mecz z Wisła byl chyba dotychczas najwaniejszym przezyciem ,i tu nawet nie chodzilo wygrac,przegrac tu chodzlo o mozliwosc zagrania z Wisłą.
Puchar Polski to naprawde wspaniala mozliwosc zeby wlasnie takie malutkie miasteczka,mialy mozliwosc spotkania sie z takim gigantem ,tu chodzi o samo slowo "mozliwosc" o nic wiecej.
Dla nas mecz z Barceloną byl czyms wspanialym ,bedziemy dluugo wspominac to zwyciestwo ale i sam fakt ze gralismy z kims takim.Tak samo dl Bytovii ,tez beda mowic ze kiedys dane bylo im zagrac ze slynną Wisłą z Krakowa .
Piekne to
