|
Mecz się odbył i zakończył. To wszystko, co można napisać o tym spotkaniu. Wisła jak zwykle nonszalancko, chaotycznie. Dalej nie ma mentalności zwycięzców w naszych zawodnikach. Zamiast dobić Bytovię, sprawdzić radość kibicom dobrą, ofensywną grą, to my ostatnie 20 - 25 minut dajemy się zepchnąć do obrony i gramy z kontry. Patologia.
Łobodziński to gra chyba tylko po to, żeby Cupiał nie zarzucił Skorży, że najbardziej kosztowny piłkarz Wisły grzeje ławę, innego wytłumaczenia nie widzę. Kirm słabiutko, choć przynajmniej starał się biegać, co z tego, kiedy masa niecelnych podań. Diaz porażka, strata za stratą. A o młodych i Gargule dalej nic nie możemy powiedzieć, bo jak zwykle weszli na ostatnie minuty. Dobrze, że przynajmniej nie w doliczonym czasie gry.
|