|
Chyba, że Skorża przewyższa mnie intelektualnie o całe lata świetlne, bo ja niestety też go nie rozumiem. Zamiast cisnąć Bytovie i dążyć do następnejj bramki, ściąga Ćwieląga i wpuszcza Jirsaka. Łobodziński, który gra tragicznie, dalej jest na boisku. Garguła siedzi na ławce. Katastrofa...
|