|
Jazon, wydaje mi się, że mnie troszkę nie zrozumiałeś. Ja tez nie mam nic przeciwko szlachetnej rywalizacji, też chciałbym oglądnąć derby w towarzystwie znajomych pasiaków, żeby móc się z siebie pośmiać. Z tym, że oprócz pięknych słów istnieje jeszcze real, a w nim nie ma miejsca dla Wiślaka czy Pasiaka na "wrogim" stadionie wśród kibiców "wrogiej" drużyny. Ja się nie odważę, Ty pewnie też odwiedzić naszych sąsiadów, żeby sobie derby z nimi ogladnąć. Gros tamtejszych kibiców nie odważy się nawiedzić naszego stadionu. I jedni i drudzy chcą jeszcze trochę pożyć. Do tego (jak do tej pory) tylko znikoma część wiślackiej widowni (coś koło 300 osób) oglądała derby przy Kałuży. Dlatego nie boję się napisać, że to popierdółka a nie derby, i póki taki stan rzeczy będzie trwał mam w głębokim poważaniu te mecze. Ważne dla mnie są w nich tylko punkty i to, żeby jakiś nawiedzony parchsiak mający przerost ambicji nad piłkarską treścią nie spowodował kontuzji naszego gracza.
Szanujmy ich tak jak oni szanują nas. Nic ponadto.
|