Wzorować jak najbardziej. Kilka milionów euro, żeby ruszyć z miejsca. Później kolejne 10-15, a dalej to już z górki.

Ja nie mam nic przeciwko. Ale sam pisałeś, że wtedy to już by Wisły nie było.
Nie ten czas, nie ten właściciel. Zajmijmy się własnym podwórkiem.