Wyświetl pojedynczy post
1q2
Socios Wisła Kraków
 
Od: 02.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3589
Stary 25.10.2009, 21:32
Ogryzek napisał(a):Wyświetl post

Ale powtórzę jeszcze raz ile w tym jest winy Kirma a ile jako sprzężenie zwrotne kolegów? Kirm przychodząc do Wisły zamiast podawać lepiej ustawionym kolegom w pierwszych meczach "obstrzeliwał" słupki. Zła selekcja rzutów (jak w koszykówce) Nie chciał podawać, wolał zostać "gwiazdą" to musiał spotkać się z reakcją kolegów i pewnie coś tam usłyszał. Ale wczoraj nie za bardzo miał mu kto wbiegać, Pietia kontuzjowany a pozostali zawodnicy grali z nim normalnie. Owszem, może zorientowali się że ma problemy z celnością a i dryblerem nie jest szczególnym, ale dostawał podania. Nie dramatyzuj.

Chcąc być dostrzeganym przez partnerów sam ich dostrzegaj na boisku. Najpierw sam podaj kolegom zanim będziesz mógł liczyć na ich podania w rewanżu. Tylko w ten sposób zdobędziesz szacunek i pozycje w grupie (zespole). Wtedy chętnie będą z Tobą grać!

Andreż miał gdzieś tę zasadę. Uroił sobie (jak niektórzy kibice Wisły też....) że On będzie gwiazdą Nr 1 w Wiśle, i to jemu głównie się będzie podawać i grać na niego.... Najpierw niech chociaż 1 bramkę strzeli....
Ale technika przyjęć może i dobra za to skuteczność słabsza od Ćwielonga....

To Andreż musi mieć więcej takich meczy jak ze Śląskiem gdzie zaliczył 2 asysty! Później i jemu będą podawać. Bo po co podawać gościowi który sam nie poda a każdą 100 spartoli?
Zasadniczo się z tym nie zgadzam co napisałeś - Zaczynając od końca to gdyby trzymać się zasady 'po co podawać gościowi co sam nie poda a tylko spartoli' to ciężko by znaleźć choć jedną osobę na dzień dzisiejszy której należało by podawać.

A co do reszty - Kirm to dla mnie nadal człowiek zagadka - z jednej strony mnie już drażni, z drugiej ciężko mi ogarnąć ile w tym jego 'zasługi' a ile innych rzeczy.
1.Wcale nie uważałem Kirma za 'samoluba' - myslę że w drużynie można by lepszych rodzynków w tej kwestii znaleźć - zresztą to nasz główny problem - w samym ostatnim meczu były przynajmniej 2 takie sytuacje, najpierw Brożka - akurat dosyć szczęśliwą bramkę strzelił ,potem Małego.

2.Pójdę dalej i stwierdzę że brakuje mi właśnie tego przebojowego Kirma walącego w słupki i poprzeczki.Teraz jego problemem jest blok psychiczny + to że w ogóle boi się ryzykować - bo znów go zjebią a że partnerzy też nie kwapią się by pokazać się...pozostają piłki do najbliższego+ dośrodkowania.

3.Gwiazdorzenia Kirma też nie widziałem i nie widzę - jego problem(i o to też zjebki słuszne akurat dostaje) jest mało agresywna gra - tam gdzie trza zrobić krok , on nie robi, tam gdzie trza nogę władować on stoi.Tu jest rzeczywiście problem - oczywiście nie każdy ma predyspozycje do twardej gry - ale jesli jej nie ma to musi nadrabiać sprytem i techniką - u Kirma narazie tego nie widać.

4.Byc może jego problemem jest zbyt kurczowe trzymanie się bocznej linii, szczególnie że zazwyczaj nie ma tam wsparcia bocznego obrońcy

Jednak jak bym miał postawić diagnozę to wd mnie problem Kirma jest mniejszym problemem - Naszym głównym problemem jest słaba postawa całego bloku ofensywnego - szczególnie jeśli przychodzi grać atak pozycyjny.To są naczynia połączone i one tak pojedynczo jak i całość rady nie dają.

Niech ktoś się chwilę zastanowi - mamy 11 kolejek za nami ,punktowo świetny wynik ale jak by przyszło kogoś z ofensywy wyróżnić to w zasadzie nie ma kompletnie kogo - Mi jedynie Mały(mimo widocznych niedoskonałości)przychodzi do łba.Reszta gra bardzo przeciętnie - inna sprawa że większość ligi to nawet nie przeciętność ale jakiś prawdziwy koszmar.

ps.
Bardzo jestem ciekaw meczu w Kielcach - Korona ma ten problem co wszyscy = skuteczność ale szczególnie u siebie gra ponoć niezłą piłę.Zobaczymy czy Amica to był tylko jednostkowy przypadek, czy zaczynamy etap jak w zeszłym sezonie pt. męczarnie na wyjazdach.
94 - Allah Akbar!!
Odpowiedz cytując