|
Panowie...
Przestańmy kierować się emocjami i wszędzie dopatrywać żydowskiego spisku (nawet jeśli wszelkie Stawowy, Rachwały czy inne Jantosy celebrują barnicwę na Kałuży).
Nie chcę aby kwestia stadionu była wiązana z Wisłą bo to nam nie pomoże. Spróbujmy spowodować aby dyskusja nie przerodziła się w wojnę klubową. Spróbujmy doprowadzić do sytuacji, że o stadionie będzie się mówiło jak o szansie i potrzebie miasta. Wszak ma to być miejski stadion. Doprowadźmy do tego, że Wisła to Kraków, Kraków to Wisła. Duży stadion jest koniecznością. (Kwestia kurnika po drugiej stronie Błoń nie powinna być obecna, w rozmowach i działaniach mających doprowadzić do dokończenia naszego domu)
Bezwzględnie koniecznym jest dokończenie inwestycji bo tylko w ten sposób miasto może na tym zarabiać albo przynajmniej nie tracić. I tylko ten argument może przekonać radnych i decyzyjnych w mieście. Sprowadzenie rozmowy do tematów piłkarskich a nie daj Bóg kibicowskich na pewno nam nie pomoże. Co więcej odezwą się głosy, że jesteśmy tacy...owacy i nie warto dla nas nic robić.
Dlatego zgadzam się z ravem. Audyt - tak, pełna kontrola wydatków - tak, przejrzystość - tak. A jednoczenie ciągły lobbing i przypominanie o tym jak to jest ważne.
Ostatnio edytowane przez spartan : 25.10.2009 o godz. 21:28.
|