|
Gooro, żadna ironia. Po prostu radny miejski nie ma obowiązku znać się na piłce nożnej. Podobnie, jak poseł nie ma za zadanie znać reguł gry w brydża, ani nie musi znać na pamięć składu Realu Madryt.
Radna Jantos reprezentuje tą część społeczeństwa, która piłki nożnej nie zna a nawet nie lubi. Są takie osoby i jest ich całkiem sporo. I też mają prawo do swojej reprezentacji w radzie miasta.
Dlatego w rozmowie z Panią Jantos nie należy używać argumentów stricte kibicowskich, bo one do niej zwyczajnie nie trafiają.
Dla mnie podstawowym argumentem jest to, że wydano już 370 mln złotych pieniędzy z kasy miasta i obiekt nadal nie jest gotowy do użytku. A więc z punktu widzenia podatnika są to na razie pieniądze całkowicie wyrzucone w błoto. Dopiero gdy obiekt będzie funkcjonował, zacznie się powoli spłacać.
I dlatego czy tego osoby nielubiące piłki i Wisły chcą czy też nie nie ma wyjścia - budowa musi zostać dokończona, bo wydano na nią zbyt dużo pieniędzy. To jest koronny argument.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|