Moim zdaniem kwestia interpretacji, Peszko minimalnie zahaczył zawodnika Lechii, ten troche teatralnie upadł, gdyby chciał to by na nogach sie utrzymał, no ale podobnie jak inni płakał nie bede. Kto jak kto ale Lech w tym sezonie akurat do sędziów nie powinien mieć pretensji
