Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4068
Stary 22.10.2009, 23:07
Ciekawa analiza Boomcha. W wielu punktach się zgadam w niektórych nie. Za dużo czasu zajęłoby odniesienie się do wszystkicj elementów dlatego skoncetruję się tylko na prezydencie.

1. Zgadzam się że LK jest prezydentem słabym medialnie co prawdopodobnie grzebie jego szanse na reelekcję. Słabość wynika zarówno z niechęci "grupy trzymającej media" jak i z braku talentów medialnych samego prezydenta. Dodatkowo pewne zastrzeżenia budzi dobór najbliższych współpracowników.

2. Pomimo tych braków osobiście uważam że dla Polski jego prezydentura była dobra. Biorąc pod uwagę swoje konstytucyjne ograniczenia chłop robił co mógł aby polityka w Polsce szła w kierunku który osobiście uważam za słuszny.

3. Nie zagdzam się z wysuniętymi przez Ciebie zarzutami wobec niego: uznanie Kosowa (i rozbiór Serbii) to konstytucyjna decyzja rządu i LK nie mógł nic w tej sprawie zrobić poza medialnym (w Rzepie) odcinaniem się od tej decyzji (wydaje mi się zresztą że zostało to docenione przez samych Serbów; mam wrażenie ze kontakty na linii prezydent Serbii-prezydent Polski są znacznie cieplejsze niż kontakty rządowe obu krajów). Podobnie z podpisaniem TL. Żeby zacytować tutaj Twojego ulubieńca Klausa (cytat z pamięci) "sprawy z TL zaszły tak daleko że nie ma możliwości nie podpisania traktatu". Moim zdaniem LK wycisnął dla Polski maks tego co się dało a obstrukcja byłaby dla kraju nieopłacalna. Temat polityki wobec państw post-radzieckich jest bardziej skomplikowany i wymagałby dłuższego wywodu ale również i tutaj moim zdaniem prowadzi słuszną politykę (promowania nowych państw nawet kosztem stosunków z Rosją i interesów polskiej diaspory; choć to drugie jest tylko pozorne). To ta sama polityka którą prowadził Piłsudzki i którą promował Giedroyć (choć ten ostatni nie jest z mojej bajki). Jeśli się nad tym zastanowić to jest to jedna z niewielu rzeczy które Polska może zrobić w polityce zagranicznej aby spróbować choć w minimalnym stopniu ograniczać nasz największy historyczny problem: rosyjski imperializm.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 23.10.2009 o godz. 01:06.