wislak68 napisał(a):

|
(...)Boomcha zastanawia mnie że starasz się kierować realizmem politycznym (tak traktuję Twoją odpowiedź na post cpc) w polityce wewnętrznej (moim zdaniem logiczną) a zupełnie odrzucasz ten sam realizm gdy mowa o "polityce europejskiej". Jak to jest?(...)
|
Staram się to wszystko rozumieć i mieć swoje zdanie. Nasza "scena polityczna" jest taka jaką chcą mieć Polacy i tyle. Żeby cokolwiek zdziałać to trzeba na nią się wdrapać. I doceniam Jarosława Kaczyńskiego za stworzenie partii, która w dość dużym stopniu opiera się na tej części narody dla której "Bóg, Honor i Ojczyzna" to codzienność, norma na zawsze. Ta grupa była zmarginalizowana (żeby nie mówić niszczona) w PRL a i po okrągłostołowym przekręcie Żydzi i Ubecy ponad nimi się dogadali żeby dalej Polską okradać. Dzięki PiS ci ludzi mogli przemówić, wiele kwestii mogło się pojawić w publicznej dbacie. Sporo udało się zrobić. Bardzo to doceniam.
Z drugiej strony obecna formuła/pomysł na PiS się wyczerpał. Pomysł zatytułowany "IV RP" się spalił i nie ma do niego powrotu a nie widzę, żeby było coś w zamian. Nie widzę nawet, żeby PiS rozumiał, że do hasła "IV RP" (przy okazji, to hasło pierwszy rzucił Paweł Śpiewak, Żyd z PO) już powrotu nie ma. Problem w/g mnie polega na tym, że nie ma po prostu ludzi. Nie ma kim "robić". Byłem kiedyś na spotkaniu z Kaczorem i dokładnie to mówił. Ja tez tego nie rozumiem, dlaczego ludzie, których stać na to żeby działać publicznie wolę poleżeć kołami do góry przed plazmą. To są głębsze kwestie dotyczące polskiej postkolonialnej mentalności itd.
Tak czy siak, trzeb a"grać" tymi zawodnikami których się ma. Lojalność w polityce tez jest bardzo ważna. Zwłaszcza w Polsce, gdzie jedyny podział partii jaki w/g mnei ma sens to ugrupowania niepodległościowe/patriotyczne i reszta, czyli ci co sprzedawali, sprzedają chcą dalej sprzedać nasz kraj. Że tak jest pokazuje choćby przykład UPR, gdzie stosowanie zachodnich (amerykańskich) wzorców funkcjonowania partii właśnie się kończy definitywnie.
To partia. Do tego prezydent. Szanuje Lecha Kaczyńskiego, ale urząd prezydenta go przerasta i to co wyżej - zero pomysłu na to co się chce osiągnąć. Rozumiem, że jest ciągle atakowany, że mu wrogowie utrudniana działanie, że urzędasy po ministrostwach utykane ponad pół wieku robią krecią robotę, ale mimo to na część naszej rzeczywistości Lech jako prezydent ma wpływ a z tego nie korzysta. Krytyczna ocena wypływa z szeregu kardynalnych błędów jakie popełnił. Pewnie nie ze złej woli, ale to nie ma znaczenia. Pi pierwsze - uznanie rozbioru Serbii (faktycznie to rząd robi, ale prezydent też to akceptował)
Do tego podpisanie Traktatu. Para poszła w gwizdek i nic z tego kiwania się dla Polski nie wniknęło. Mógł to podpisać od razu, ale tego nie zrobił, a jedyny powód to prawdopodobnie tzw. kwestie wizerunkowe. Dalej - popieranie Juszczenki. Zgroza. Jednocześnie odcinanie się od Polaków z Kresów i ich potomków (bram prezydenta na obchodach 65 rocznicy ludobójstwa na Kresach). Tylko to wystarczy a jeszcze mógłbym trochę dorzucić.
To jest poczciwy i porządny facet, ale on świetnie się sprawdził na stanowisko szefa NIK i w/g mnie to jest jego szczyt możliwości. Idealny, wzorowy wręcz, ale tylko urzędnik. Cenny ale nie na stanowisku prezydenta.
Z tym, że jak nie Lech to kto? Tusk? No właśnie. Z pustego i Salomon nie naleje. To ludzie kształtują rzeczywistość, tą polityczną też.
Niedawno w Hiszpanii byłą manifestacja przeciw proaborcyjnym ustawom Jasia Fasoli Zapatero. Na ulice wyszło 2 miliony ludzi a nasze narody sa porównywalne wielkością. Ilu by wyszło u nas? Stu?
Tak to w skrócie widzę.
1q2 napisał(a):

|
Źle pamiętasz.Moje poglądy w większości są inne niż PO, tyle że jeszcze dalej mi do Pisu - jako że komuchy odpadają...(...)
|
To co zostaje? Loża szyderców?
1q2 napisał(a):

|
(...)Cały problem jest dlatego że nie ma pełnej legalizacji hazardu a to jedyna droga(...)My jak zwykle musimy być tym tą niby niańką, tyle że te przepisy które były, są i będą - nikogo nie niańczą a jedynie powodują to że chłopcy bez karków są największymi wygranymi.
|
Czy ludzie przestaną uprawiać hazard jak im sie tego zakaże? jasne, że nie. Ludzie przestaną uprawiać hazard...jak przestaną uprawiać hazard. Czyli jak nie będą grać. tak samo jest ze wszystkim. Człowiek, jego kultura, intelekt, wiara decyduje. Problem w tym, że ludzi kształtuje rzeczywistość w której dorastają a ta rzeczywistość to również regulacje prawne, bo one mają tez walor edukacyjny/wychowawczy.
Holendrzy pozwolili na wolny handel narkotykami i teraz są w głębokiej dupie z tego powodu. Ja jestem za ograniczeniem wiekowym do powiedzmy tych 21 lat jak w USA i już. Jeśli ktoś żyje dostatecznie długo, i ma już jakieś pojęcie o świecie i ma swoje pieniądze to może robić z nimi co chce, bo konsekwencje poniesie sam. Dwa - nie tylko politycy gmerają przy ustawach. ronią to urzędnicy określonych ministerstw, ktokolwiek. Wrzucasz zdanko do treści ustawy i lody kręcą się same.
Trzy - "karki" to płotki. Prawdziwi gangsterzy noszą garnitury, sa wysoko wyedukowani, znają języki itd. (żeby nie powiedzieć, że sa w większości mieszkańcami większych miast.

) maja swoich polityków, prokuratorów, policjantów. Często przecież sami maja immunitety. Nie odkrywam chyba Ameryki.