|
Marszałku,
bo do Dana Petrescu należało dokoptować 10 silnorękich z wielkimi karkami. Staliby oni podczas treningu z batem i wołali: "za...ć". Tylko w ten sposób można zmusić polskich piłkarzy do hard worku.
A jak się komuś nie podoba, niech zmieni klub. Również konsekwentna polityka transferowa doprowadziłaby do tego, że w końcu zamiast niezdolnych fizycznie do gry na odpowiednim poziomie kopaczy mielibyśmy prawdziwych piłkarzy.
Niestety, Cupiał tego nie chciał zrozumieć i chyba nadal nie rozumie. Obecnie za te pieniądze, które płaci Wisła można mieć prawdziwych piłkarzy, nie kopaczy. Ja nie mówię piłkarzy wybitnych, ale:
- pod względem wydolnościowym - potrafiący biegać przez pełne 90 minut i zagrać na solidnym poziomie 40 meczy w roku;
- pod względem wyszkolenia - posiadający obie nogi i solidny strzał z przynajmniej jednej, umiejący celnie podać i dośrodkować w biegu, umiejący przyjąć piłkę tak, by nie odskoczyła na 2 metry;
- pod względem mentalnościowym - nie zadowalający się zwycięstwami nad Odrą Wodzisław, nie pękający przed Barceloną, nie robiący w gacie jak w pucharach przeciwnik strzela gola.
Obecnie takich zawodników, spełniających wszystkie te warunki mamy 2-3. Są to: Alvarez, Kirm i być może Marcelo. Dochodzi jeszcze obecnie kontuzjowany Sobolewski.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|