Jedna zasadnicza sprawa. Dan był trenerem który aby osiągnąć sukces potrzebował całkowitego zaufania i czasu na realizacje swoich założeń. Wystarczy tylko napisać że Petrescu pozostawił w klubie tylko jednego piłkarzy ze starej kadry! A więc wszystkich zawodników sprowadził na własną odpowiedzialność. Sprowadził piłkarzy którzy wiedzieli na co się piszą. Na ciężką pracę. Czy wyobrażacie sobie że taka sytuacja ma miejsce w jakimkolwiek polskim klubie? Już widzę te tytuły w prasie "Tuż to szaleniec!".
Jeszcze taki mały cytat z relacji wczorajszego meczu.
Cytat:
|
Po szybkiej stracie gola podopieczni Dana Petrescu przejęli inicjatywę na boisku, a Rangersi cofnęli się do defensywy. Ataki Unirei długo nie przynosiły efektów, dopiero w 32. minucie Marius Bilasco doprowadził do remisu.
|