Wyświetl pojedynczy post
Eustachy
Senior Member
 
Od: 01.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3549
Stary 20.10.2009, 15:53
Dobry artykul ukazal sie na krakowskiej GW. Fragment :

Cytat:
Najlepszym przykładem jest występ Wojciecha Łobodzińskiego. Wszedł po stracie gola i miał rozruszać ofensywę, ale więcej zepsuł, niż zdziałał. Bardzo prawdopodobne, że gdyby Łobodziński miał 20 lat i dopiero zaczynał przygodę z piłką, to do dziś nie zadebiutowałby w ekstraklasie. Przynajmniej nie w drużynie Skorży. Ale że ma na koncie mecze w reprezentacji i mistrzostwo kraju, to jego kredyt zaufania jest ogromny. W inny sposób nie da się wytłumaczyć półtora roku prób, z których kilka zakończyło się na plus. A gdyby tak dać choć jedną szansę młodzieżowcowi, któremu kwadrans w ekstraklasie śni się po nocach?
http://www.sport.pl/pilka/1,70998,71...__odwagi_.html

Ja moge sie tylko pod tym podpisac. Pytanie ile jeszcze czasu bedzie trwalo uparte brniecie w slepy zaulek pod tytulem Lobo. Przeciez gosc ma juz 27 lat i myslenie, ze w tym wieku nagle nauczy sie grac w pilke jest niepowazne. Nie wiem czy ktorykolwiek z mlodych pilkarzy, okazalby sie wystarczajaco dobry po otrzymaniu od Skorzy szansy, ale sprobowac warto, bo w najgorszym razie nic nie stracimy, a prawdopodobienstwo ze jednak cos zyskamy jest nieporownywalnie wieksze.
Juz z Maleckim tak bylo, ze po powrocie z Sosnowca grzal u Skorzy lawe i gdyby nie nagminna kicha w wykonaniu Lobo, ktora po roku wreszcie zostala zauwazona przez szeroka grupe kibicow oraz przedstawicieli mediow, to pewnie Maly do dzis gnilby na lawie. Po co powtarzac ten blad ponownie ?
Ostatnio edytowane przez Eustachy : 20.10.2009 o godz. 16:36.
Odpowiedz cytując