Jak jest z kim. Michalkiewicz sobie wygodnie żyje i trochę się już powtarza. Poza tym to jego teoretyczne bajanie po woli tylko już denerwuje. Tzw. "scena polityczna" jest jaka jest, ale innej nie ma a żeby cokolwiek zmienić to trzeba wejść do parlamentu. Jeśli UPR z PR i powiedzmy rodzynkami z LPR byliby w stanie się sami dogadać i przekroczyć magiczne 5% to jest o czym gadać.
Póki co zostaje emocja na konwentyklach, czy jak to sie zwie.