Markus napisał(a):

|
Ale po co? Ani Diaz, ani Jirsak nie dali Wiśle w niedzielę tego, co potrzebne. Żaden nie umie dobrze rozgrywać, obaj jedynie zwalniają akcję. Diaz ma tą przewagę nad Jirsakiem, że przydaje się w destrukcji i wnosi tam na ligową skalę wiele pozytywów. Jirsak nie umie grać szybko, bo technicznie jest słaby - każdorazowo musi sobie wpierw przyjąć piłkę, ustawić ją, dopiero wtedy rozejrzeć i podać.Gdy jest pod ostrym kryciem, nie ma na to czasu, wiec się jej szybko pozbywa w bok lub do tyłu, do wolnego kolegi, zanim zaliczy stratę. Nie rozgrywa.
|
W dużej mierze racja ... Jirsak w temacie "dynamizowanie akcji Wisły" jest tylko nieco lepszy od Cantoro .... nie jestem pewien czy to wynika ze słabej techniki , byc może ze strachu ... że straci piłkę oraz z faktu, że szybką piłkę to trzeba mieć do kogo zagrać .. a jak napadziory przyklejeni do obrońców ...
Co do Diaza: pokazał że jest świetnym defensywnym pomocnikiem i niech tak już zostanie.
W zaistniałej sytuacji .... czekamy na Gargułę (wiosna) .... on ma nieco szybszą nogę ....
Szczerze mówiąc najlepszy w rozgrywaniu piłek w Wiśle jest Piotrek Brożek, umie też wejść "na klepę" ...
no ale po tej przegranej zmniejszyło sie pole na eksperymenty ... trzeba grać.