|
Nie mówie od razu o zmianach w pierwszym składzie , ale wejścia na pół godziny , 20 minut młodych graczy powinny być standardowym krokiem , tak jak jest w klubach na zachodzie . U nas jest ten problem że za młodych graczy uwaza się 23 - 25 latków . Na Ćwielonga czy Małeckiego trener zaczął stawiac dopiero po wypożyczeniu i w sytuacji gdy na ławce nie miał już kompletnie nikogo innego . Był w sytuacji bez wyjścia , teraz ma jeszcze ogromne pole manewru w postaci Łobo i Cantoro .
I to u nas jest chore , że mając utalentowanego zawodnika , wolimy wysłać go na wypożyczenie do innych klubów licząc że a nuż sie tam rozwinie ( Boguski , Małecki , Ćwielong , Mączyński ) i ktoś odwali za nas czarną robote , zamiast sami pielęgnować zawodnika i dawać mu śmiało szanse na granie wśród graczy pierwszej 11 , co samo w sobie powinno podnosić jego umiejętności .
I apropo wypowiedz As-a. Nie chce mi się wierzyć że w kadrze młodej Wisły liczącej jakieś +/- 25 graczy ( oraz wielu druzynach juniorskich ) nie ma ani jednego utalentowanego zawodnika głodnego sukcesów , zapieprzających na całego . Czym różnią się oni od juniorów Lecha , Legii czy klubów śląskich gdzie dają szanse takim zawodnikom ? . Nie tak dawno ( 2 lata temu ) kadra młodej Wisły wygrała młodą ekstraklase , a z tej drużyny do kadry pierwszego zespołu trafił swego czasu tylko ... Dawidowski . Dodajmy do tego że był tam drugoplanową postacią . O czym to świadczy ?
|