crazykaro napisał(a):

|
Akurat Łobodziński sobie radził na prawej lepiej niż Kirm czy Ćwielong
|
Szczególnie w pierwszej akcji, gdy wychodząc na czystą pozycję tradycyjnie przestraszył się, kiwnął i zagrał nadbiegającemu Wiślakowi piłkę za plecy.
Można powiedzieć "klasyk" w wykonaniu Łobo. Kicha bez skórki.