widzę, że przeciwnicy i zwolennicy Jirsaka i Diaza okopali sie mocno na swoich pozycjach i nie docierają ani do jednych ani do drugich żadne argumenty.
Ja cenię Diaza za to, jak powiedziano już wyżej: to jeden z nielicznych piłkarzy Wisły, który szuka gry i chce grac w piłke a nie w chodzonego (jak Brożek, czy Łobo). Stale stosuje presing, stara się odbierac wszystkie piłki w środku, a że nie ma potem do kogo zagrać, bo "wszyscy stoją i czekają nie wiadomo na co" jak twierdził Henry, to i traci wskutek kolejnych przejęć piłki przez dobrze ustawionego rywala i znowu musi starć się o odbiór, bo kto mu pomoże? Jirsak? On najwyżej będziej kciuki za Diaza trzymał.
Natomiast zauważcie, że kiedy Diaz gra w parze z Sobolem jako drugi DM nie popełnia tylu błędów, bo jest pod znacznie mniejszą presją. ma komu podać, choćby Sobolowi, ktory się nie chowa. Oczywiście, zgadzam się, Diaz mógłby sobie odpuścić z faulami i brzydkimi wejściami, tylko na Boga, niech ktos mu wytlumaczy po hiszpańsku, ze w Polsce nie trzeba sie starać, nie trzeba tyle biegac, wystarczy pozorować grę w piłkę. Mauro sie tego już nauczył, Diaz tez może...
Co do Jirsaka. Ktoś pisał o rozprowadzaniu gry po skrzydłach... Zgadza się. rzadko to było, ale było. Z tym, że to rozprowadzanie bylo przeważnie o jedno tempo za późno. Bo Jirsak otrzymując piłkę w środku nie ma nawyku szybkiej wrzutki na wchodzacego skrzydłowego czy napastnika. trudno zresztą, żeby miał, skoro wchodzacych napastników czy pomocników... brak. Więc Jirsak zwalnia tempo, czasami wycofa do marcelo czy Glowy, a jak ci znowu mu ją oddadzą, jak żółw spuści głowę, przytrzyma piłkę, ujrzy wchodzacego najczęściej... no kogo? Alvareza (nawiasem mówiac to drugi obok Diaza piłkarz Wisły, ktoremu nikt jeszcze nie wytłumaczył, że w polskiej lidze wystarczy pozorować grę, a najlepiej schowac się gdzieś z tyłu, jak Pietia), lub Kirma i poda na skrzydło.... rozprowadzi grę, kiedy przeciwnik już dawno na to czeka.
A soczyste strzały? darujcie... dwa strzały prosto w ręce bramkarza. Niby widac w statystykach, ale tylko tyle.
Może Jirsakowi tez potrzeba gry )pisąłem o tym już kiedys) w otoczeniu dwóch DM - Diaza i Sobola, żeby w spokoju zajeczego serduszka mógł zając sie tym, co faktycznie potrafi, szybkimi podaniami i pchaniem gra do przodu?