Eustachy napisał(a):

Ja takze zgadzam sie z kotem, Wojtasem i wszystkimi, ktorzy mysla podobnie.
Diaz moze i ma swoje wady i popelnia bledy, ale jest chyba osttnim zawodnikiem, o ktorym bym powiedzial, ze unika gry i kontaktow z przeciwnikiem. Jeszcze gdy grywali razem z Sobolem, stanowili dla rywali taka pare niezlych "upierdliwcow", co najczesciej skutkowalo opanowaniem srodka pola. A to, ze brakuje im typowych cech rasowego rozgrywajacego, to juz inna sprawa.
Gdy natomiast przypatruje sie Jrsakowi i jego brakowi zdecydowania oraz determinacjii, to mysle sobie, ze on nie powinien rozpoczynac meczow bez helmie na glowie i ochraniaczy na lokcie, bo moze wtedy nie byloby w nim takich pokladow bojazliwosci.
|
Chciałbym się nie zgodzić ale nie mogę

Mnie Diaz draznił, szczególnie za kupę niecelnych podań i drażni nadal ,jednak nie przez przypadek gra on na środku.Diaz to jest zadzior, choć na początku na takiego nie wyglądał - Wszędzie wepcha ,nogę,łapę,głowę - nie odpuszcza - a żeby przejąć inicjatywę w środku, to rzecz niezbędna - być może on by nawet lepiej konstruował akcje, gdyby partnerzy byli bardziej aktywni.Co ważniejsze - gdy fauluje a fauluje, to zazwyczaj odbywa się to bez konsekwencji kartkowych.
Jirsak jak gra od początku, w każdym meczu jest w stanie zagrać kilka bardzo dobrych, otwierających piłek - tyle że jest tez tak jak pisze Eustachy.Bojaźń Jirsaka w męskiej walce jest wręcz porażająca - to samo niestety można przypisać Kirmowi.Łobo to defensywny inwalida , Paweł Brożek tez ostatnio nie grzeszy agresją.
Dlatego też po stracie gola była taka kicha - 4 z 6 zawodników , którzy byli najbardziej odpowiedzialni za konstruowanie akcji , grało bez żadnej agresji i efekt niestety był taki jak wszyscy widzieli.