|
Kilka słów mojej prawdy o grze Wisły.
Brawa dla trenera za zaangażowanie i czerwoną kartkę. Po ostatniej zawierusze politycznej w kraju, stara sędziowska reżyserka ligi wraca i Wisła musi przywrócić zabójczą skuteczność aby znowu jej postawić tamę. Co do minusów, to Łobodziński był synonimem poddania się Wisły w przegrywanym meczu. Wisła nie potrafi podnieść się po stracie gola i taka zmiana była swoistym białym ręcznikiem rzuconym na ring ( boisko ) i dziwię się, że nadal trener tego nie rozumie. Szkoda też, że skazani byliśmy na beznadziejną grę Brożka i Kirma i jeśli już powinien ktoś zejść, to nie Cwielong a raczej Brożek. Może niewiadoma z Leszczakiem bardziej by pomogła odczarować niemoc strzelecką naszych napastników i dać sygnał do odrobienia straty i zwycięstwa. Tragiczny jest brak ławki rezerwowej oraz jakiejkolwiek konkurencji a zwłaszcza w ofensywie. Tutaj trener nie ma właściwie, żadnych możliwości oddziaływania na słabo grających piłkarzy i jest skazany na ich fluktuację formy czy chęci do gry.
Nie wolno się jednak poddawać. Trudno coś teraz zmienić personalnie, ale warto chyba dołożyć po 2 godziny dziennie, na treningi strzeleckie dla wszystkich a zwłaszcza piłkarzy ofensywnych i to na stałe a nie doraźnie. To jest od dawna największy problem Wisły, nie tylko Skorży. Wyraźnie także, Jirsak nie jest w stanie zastąpić Sobola. Środek pola był najsłabszy ze wszystkich formacji. Nie zdawał egzaminu w defensywie ani w ofensywie. Żenująca zaś postawa Kirma na skrzydle, praktycznie to skrzydło zlikwidowała. Z Kirmem warto porozmawiać, dlaczego przestał angażować się w grę w Wiśle ? Podobnie z Brożkiem, który w całości jest "out of service". Brawa dla Pawełka, którego ambicja pod wpływem krytyki, wyprowadziła na prostą i to bez nacisku konkurencji. Szkoda, że inni nie poszli w jego ślady po Levadii. Aż się prosi, żeby Alvareza sprawdzić na prawym skrzydle, gdyby Singlar wrócił do gry. Wtedy Ćwielong byłby alternatywą dla dołujacego obecnie Kirma. Jedyna nadzieja, że Garguła czy Boguś powrócą w formie i odmienią grę środka wraz z Sobolem na tyle, że środek będzie skuteczny tak w defensywie, jak i wreszcie w ofensywie. Niestety w ataku nie mamy napastnika, no ale może wędrujący skauci Wisły, wykombinują kogoś w zimie za darmo albo taki Leszczak wszystkich zadziwi, jeśli dostanie szansę i ją wykorzysta.
Walczyć Wisła, walczyć. Grać i trenować, bo jest o co, jak sami zobowiązaliście się po Levadii.
Ostatnio edytowane przez kot : 19.10.2009 o godz. 11:38.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|