W moim odczuciu mecz na przyzwoitym poziomie fakt faktem że Lech już na początku spotkania stworzył sobie sytuacje ale my też stworzyliśmy ich parę.
W dalszym ciągu brakuje wykończenia akcji, bo sytuacje są brakuje rasowego killera, który w decydującym momencie strzeli bramkę.
W środku pola ewidentnie widać brak Sobola, a przed nami jeszcze trochę spotkań bez niego. Diaz może nie gra za rewelacyjnie ale dziś oprócz jak dla mnie wyróżniających się na boisku Alvareza i Pawełka nikt nie zachwycił swoją grą...
Mamy bardzo wąską ławkę rezerwowych co szczególnie dziś można było odczuć, po stracie bramki na boisku pojawia się będący od początku sezonu ( sorry od początku przyjścia do Wisły)bez formy - Łobodziński, zawodnik który nie jest w stanie wywalczyć miejsca w pierwszym składzie drużyny tym bardziej nie będzie jokerem i nie poderwie drużyny do walki... , a tego chyba wymaga się od zawodnika wchodzącego z ławki ( ożywienia gry, pomysły) tego dziś zabrakło... Nie mamy czym straszyć rywali.
Cały czas łudzę się że powrót Garguły i Boguskiego zmieni obraz naszej gry, powrót tych zawodników sprawi na pewno wzrost konkurencji w składzie...
Co do trenera to Maciej Skorża przygotowuje taktykę, omawia grę przeciwnika pokazuje słabe i mocne strony , mówi jak trzeba zagrać ale na tym jego rola się kończy.
Więc nie rozumiem po co co niektórzy mają pretensję do trenera o to że Brożek nie trafił do bramki, że Małecki za dużo się kiwa że każdy marnuje wyśmienite sytuacje strzeleckie przecież on nie wyjdzie za nich na boisko i nie będzie przestawiał bramki tak aby każdy strzał lądował w bramce, itp.
Widać że brakuje konkurencji a nie którzy zawodnicy przywiązali się do swoich pozycji bo dobrze wiedzą że jak by nie zagrali to Skorża nie jest w stanie ich nikim zastąpić bo po prostu nie ma kim!!
Tak krawiec kraje jak mu materii staje.
Co do sędziego to moim zdaniem nie podyktował ewidentnego karnego dla Wisły, ale tu nasuwa się pytanie kto by go strzelał
I jeszcze komentator na TVP 2 ale to już chyba opowieść na inną porę
