|
W najważniejszym meczu 10 kolejki ligi polskiej Lech Poznań wygrał we Wronkach z Wisłą 1-0. Tym
samym przewaga Wisły nad piątym w tabeli Lechem spadła z 11 do 8 punktów. Legia zremisowała
w Gliwicach i traci punktów 7, a w tej rundzie spotka się z liderem w Sosnowcu, czyli na wyjeździe.
Nieoczekiwanie drugi jest Ruch (7 wygranych w 10 meczach), a za nim Polonia Bytom. Mecz wicelidera
z 3 drużyną tabeli już w przyszłej kolejce.
W poprzednich dwóch sezonach bilans meczów Wisły i Lecha to:
2007/08
Wisła - Lech 4-2 (kompromitacja Emiliana Dolhy)
Lech - Wisła 1-2
2008/09
Wisła - Lech 1-4
Lech - Wisła 1-1
2009/10
Lech - Wisła 1-0
Wisła - Lech ?-?
Lech, zwany też przez wielu "Amiką Poznań" jest więc lepszy, jeśli do tego dodamy wyeliminowanie
Wisły z Pucharu Polski w poprzednim sezonie oraz wygraną w karnych w meczu o Superpuchar.
Dzisiejszy mecz poprowadził podobno "najlepszy sędzia" ubiegłego sezonu, Warszawiak Marcin Borski.
W pierwszej połowie obie drużyny miały bardzo dobre sytuacje na zdobycie bramek. Ze strony Wisły
2 razy sam na sam z Buricem wychodził Małecki, raz Ćwielong, groźnie z dystansu strzelał Jirsak.
Szanse Lecha to 1 minuta i kiks Peszki przed praktycznie pustą bramką oraz dobre interwencje
Pawełka po strzałach Stilica i Lewandowskiego. Borski popełnił fatalny błąd nie przyznając Wiśle
karnego po faulu Wojtkowiaka na Małeckim, pomylił się też kilka razy w obie strony w mniej istotnych
sytuacjach. Przed rozpoczęciem 2 połowy wyrzucił na trybuny trenera Skorżę, który nie bez powodu
miał do niego ogromne pretensje przez większość pierwszej części gry.
Druga połowa to decydująca bramka meczu autorstwa Lewandowskiego. Wisła mogła odpowiedzieć
główką Głowackiego i strzałem Małeckiego. Wychodzący sam na sam Brożek także mógł pokonać
Burića, ale nie trafił nawet w piłkę. W końcówce meczu z powodu kontuzji zszedł z boiska Pawełek,
który tym razem nie skompromitował się, a wręcz przeciwnie - bronił bardzo dobrze.
Ogólnie Wisła przegrała z Lechem 4 z ostatnich 6 meczów. I żadnego z ostatnich sześciu nie wygrała.
Aktualna sytuacja to wciąż bezpieczna przewaga w tabeli i perspektywa wiosennego meczu,
oby w składzie z najbardziej kreatywnymi Gargułą i Boguskim. Oni powinni odmienić grę Wisły, bo
przyznajmy uczciwie: Paweł Brożek w polskiej lidze nie pokaże nam już nic ciekawego, Małecki jest
za mało doświadczony, żeby samemu decydować o obliczu gry Wisły, a Łobodziński to jedno
wielkie nieporozumienie, dno. Człowiek, którego nie powinniśmy oglądać w takiej drużynie jak Wisła.
Więcej charakteru i więcej zawodników, którzy wniosą jakość do gry naszego ukochanego lidera -
wtedy Wisła będzie w stanie wygrywać nie tylko z ligowymi ogórkami.
Da mihi castitatem et continentiam,
sed noli modo!
|