Markus napisał(a):

To prawda. Dziś na tle Lecha dobrze było widać faktyczną słabość ofensywy Wisły.
Lech po raz pierwszy grał w takim zestawieniu w tyłach, momentami popełniał koszmarne błędy w defensywie, a mimo to nie stracił gola.
Brożek nie oddał ani jednego groźnego strzału, Małecki tylko pudłował, Ćwielonga jak zwykle przerosła sytuacja sam na sam w pierwszej połowie, Kirm mnie cholernie zdenerwował dużą aberracją w grze - jego postawa w meczach Słowenii, a meczach Wisły to przepaść.
Wyjątkowo mocno wkurzył mnie też dziś Łobodziński, ktory przez całe dwadzieścia minut nie miał chyba ani jednego udanego zagrania! Wszedł ze świeżymi siłami, a ruszał sie, jakby przez dwa tygodnie rozładowywał ręcznie kilkadziesiąt wagonów z węglem. To już są jakieś jaja.
Marcelo musiał w końcówce iść do ataku, bo w ogóle nie było rozgrywania piłki - Jirsak pokazał, że na razie Wisła to nadal dla niego za wysokie progi, Diaz jedynie zwalniał akcje. Nie było konstrukcji akcji, drugiej linii - nie było podań. Małecki dodatkowo momentami był tak rozkojarzony, jakby wczoraj długo imprezował i jeszcze nie wrócił do rzeczywistości...
Losy mistrzostwa wcale nie są jeszcze przesądzone.
|
Małecki pudłował ?
chyba najlepsza skuteczność w strzałach.. 3 w bramke conajmniej.. potem wcale niewidoczny Jirsak..2 strzały tak naliczyłem
