kot napisał(a):

To, że dzięki Cupiałowi mistrzostwa nam kapią, jak manna z nieba, nie jest uzasadnieniem lekceważenia interesu Wisły.
|
Może masz rację. Ale po mojemu grzebanie się w sprawach z przed prawie 60 lat przypomina mi trochę działalność takiego jednego z Craxy, Artura F. co to przekopuje wszelkie dostępne zbiory z BJ byle tylko trafić na notkę, że ktoś, kogo później z Cracovią kojarzyli kopał piłę na Mlaskotów już w 1904 roku (jeśli wtedy wtedy w tamtych okolicach jakiekolwiek podwórka były).
No można, czemu nie.
Podejdżmy do tego pragmatycznie: po pierwsze jakiś przepis z tego roku, że tak będzie liga honorowana.
Jeśli był - doooopa zbita, mogła Wisełka tę samą taktykę przyjąć co Ruch, nikt nie bronił.
Jeśli przepis był po - no lepszego argumentu, że nasza Wisła nie była beneficjentem komuny (jak taki jeden klub ze stolicy) tylko ofiarą wymarzyć sobie nie można

.
Pytanie, czy warto to młócić ?