Gordian
To co do tej pory robi PZPN w większości było i jest albo sprzeczne z prawem albo nielegalne i korupcyjne i dlatego trzeba do sprawy wrócić jeszcze raz i to wreszcie skutecznie. Bo przecież, ewidentnie Wisła została pokrzywdzona i to wbrew przepisom UEFA oraz jakiemukolwiek, zdrowemu rozsądkowi, bo nie ma nigdzie na świecie, czegoś takiego, jak zdobywca ligii bez tytułu i korzyści z tego wynikających. Dlatego o swoje trzeba walczyć do końca i wreszcie stanowczo i na poważnie. Zwłaszcza, że nie mamy się czego wstydzić, bo to Wisłę okradziono z tytułu a nie Wisła kogoś. Jeśli PZPN nadal nie zmieni zdania w tej sprawie, bo kibic Ruchu Piechniczek czy jego kolesie związkowi na to nie pozwolą, zresztą znowu nielegalnie, to trzeba się udać do UEFA i FIFA albo ostatecznie do Sądu. Ale jeśl sami kibice już na początku dyskusji maja to w dupie, to jak klub ma się za tą sprawę zabrać i to solidnie, z pozycji oszukanego i pokrzywdzonego a nie z pozycji pytalskiego petenta lub kibica rozkapryszonego przez Cupiała, lekką ręką machającego na jakiś tam, kolejny tytuł Mistrza Polski

.
Czy uważacie, że Legia lub przkładowy Lech, mający w Ekstraklasie i PZPN takiego Misiotę i jego kancelarię prawniczą, pozwoliliby takim Piechniczkom z PZPN-u na pozostawienie tej sprawy bez jej wznowienia ?
Wisła Kraków musi wystąpić ze sprawą zwrotu tytułu Mistrza Polski za rok 1951 na poważnie, poprzez najepszą z możliwych Kancelarię Prawniczą.