Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3625
Stary 15.10.2009, 10:52
Niby postęp jest, ale trochę taki jakby zostać wyleczonym z kiły, a przejść na chroniczną dezynterię. Niby lepiej, ale dalej mało komfortowo.

Wczoraj kilku grajkom chciało się biegać - głównie Obraniakowi, ale przyzwoicie grał też Błaszczykowski i o dziwo Bieniuk i Rzeźniczak.

Niestety, to było za mało. Zagraliśmy kichę, bo Słowacy to zespół bardzo słaby.Przeraża nieskuteczność naszych napastników - sam Jeleń powinien ustrzelić hattricka. Sytuacje, które miał w miarę klasowy napastnik z ligi francuskiej musi wykorzystywać. Wyłożona piłka na linii pola karnego, a on ładuje po ziemi w bramkarza. Żenada.

Mój ulubieniec - krasnolicy Lewandowski zagrał swoje - tradycyjnie pierdyknął w mur z 20 metrów, rzucił 10 długich piłek z których żadna nie doszła celu (z czego 5 w ostatnich 10 minutach, jak akurat wychodziła nam gra kombinacyjna po ziemi). Incydent, którym był strzał w poprzeczkę nie zakłócił jego dobrego samopoczucia. Cóż, każdemu zdarzają się błędy.

Najbardziej martwi mnie jednak gra Gancarczyka. Drugi beznadziejny mecz z rzędu - mniejsza o bramkę, ale co dotknął piłki to strata. A lepszego lewego obrońcy chyba po prostu nie mamy, nie licząc Brożka Piotra.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując