Niektórzy mnie tu rozwalają. Jak zawodowy piłkarz, który trenuje codziennie i pobiegał sobie trochę w środę może odczuwać jakiekolwiek skutki tego w niedzielę


Nie sądzicie, że to jest nienormalne? Ja rozumiem jeśliby tydzień w tydzień grał mecz co trzy dni.. wtedy wiadomo, organizm się w końcu "wyczerpuje". Ale od przypadku do przypadku? Nie popadacie w jakąś paranoję? Aaa.. zapomniałem.. to przecież polski piłkarz. Oni muszą być traktowani inaczej..