|
Nasze "kochane" media już zastanawiają się nad nowym trenerem, biorąc na celownik Alberto Zaccheroniego. Tylko, kiedy futbol.pl twierdzi, że Zaccheroni - były trener m.in. Milanu i Lazio "byłby zaszczycony, gdyby mógł poprowadzić biało-czerwonych", to sport.pl twierdzi że wręcz przeciwnie - Włoch oglądał w Chorzowie mecz, bo "jeździ po Europie i ogląda różne mecz", ale nie zamierza prowadzić naszej kadry. Niech was gęś kopnie z taką wiarygodnością dziennikarską!
A co do meczu - faktycznie, prowadzony był w anormalnych warunkach, i na dodatek jakiś masochista zdecydował, aby grać żółta piłką, niemal niewidoczną z większej odległości. Inna sprawa to taka, że największe chęci do gry miał (w moim odczuciu) Obraniak, tylko nie za bardzo miał z kim rozgrywać. Coś tam próbował Błaszczykowski, potem Peszko, nawet Cycuś parę razy kopnął w kierunku słowackiej bramki. Inna sprawa - to niezwykły samobój Gancarczyka. Zawodnik nie atakowany przez rywala miał dużo czasu i miejsca, by zrobić każdy inny manewr, a Seweryn wybrał strzał w okienko. Przyznam, że nie raz graliśmy z kumplami w piłkę zimą na śniegu, ale takie cudo nigdy nam nie wyszło.
|