Dzisiejszy wieczor pilkarski to niby tylko 90 minut z hakiem, ale ile mnie to wszystko nerwow znowu kosztowalo, to szkoda gadac.
Nie dosc ze po raz kolejny dostajemy baty, to jeszcze musialem nasluchac sie tych komentatorskich badziewiakow z publicznej, pozniej swoim wystapieniem doslownie porazil mnie doktor, a na dokladke niemile odczucia i agresje wywolal u mnie obskorny sum z wasami. Choc z drugiej strony, zobaczyc ta nieprzecietna niechec jaka z wzajemnoscia palaja do siebie Szczesny z tym grubym lesnym stworem, to byl jedyny pozytyw z tego wszystkiego.
A tak apropos stalego goscia TVP, ktory jest znany z tego ze wydal bzdurna ksiazke oraz z tego, ze syn o takim samym imieniu ma postawione zarzuty prokuratorskie, to czy przypadkiem nie jest tak, ze troche beznadziejnie sprawa wyglada, kiedy w role obiektywnego komentatora wciela sie jeden z naczelnych lesnych dziadow odpowiedzialnych za cale to gowno
