Przecież to nic nowego. Placzyński - były SBek, od dawna trzęsie polską piłką. Tak było przynajmniej od początków rządów Listkiewicza.
Jeśli chodzi o prowadzenie negocjacji w sprawie sponsora polskiej kadry, to i tak jest to najmniejszy problem. Bo i tak PZPN musi mieć pośrednika, tam po prostu nie ma nikogo kompetentnego by wytargował korzystną umowę. Więc może nawet bardziej się kalkulować odpalić sporą prowizję dla SportFive, niż zostawić negocjacje w rękach Grzesia Lato i Kręciny.
Natomiast największy problem tkwi w sprzedaży praw do transmisji w latach 2010-2020 i sprzedaży gadżetów przy okazji Euro - również firmie SportFive. Z pominięciem konkurencji, umowę podpisano i przegłosowano pokątnie, bez żadnej dyskusji. Pisał o tym swego czasu portal weszło:
http://www.weszlo.com/news/3078