I zobacz, wystarczy słowo, moim zdaniem, rozsądne i zupełnie nienacechowane albo miłością, albo nienawiścią nt. Małeckiego (ale nie po Twojej myśli), a Ty już piszesz, że jest on dla nas Bogiem.

Spójrz trzeźwo na całą sytuację, bo poprzedniego posta zacząłeś dobrze, ale zakończyłeś fatalnie. No i tak na przyszłość "jest już Bogiem"? Dla mnie nigdy żaden piłkarz nie będzie Bogiem, bo Bogiem jest Wisła i... Bóg.
