Szarny napisał(a):

Pewnie że nie, ale jest najważniejszą postacią w obronie Piasta, jej liderem. Media robią z niego gwiazdora tylko dlatego, że wśród rówieśników nie ma wielkiej konkurencji, poza tym jest medialny ze względu na swoją przeszłość, więc łatwiej jest takiego gościa promować.
Sadlok, czy Glik, lepiej wogóle nie brać ich pod uwagę jeżeli mamy jakieś amibicje na grę w Europie. To byłby duży krok w tył, czekanie i wmawianie sobie, że za jakiś czas nabiorą doświadczenia i będą godnymi następcami Głowackiego. Niech Amika i Legia rozdzielą ich między sobą, po co my mamy się osłabiać?
|
Napisałeś "pewnie, że nie", ale powtórzyłeś tą samą bzdurę co w poprzednim poście. To, że jest liderem, najlepszym zawodnikiem formacji nie znaczy, że odpowiada za postawę trzech innych zawodników grających z nim w obronie. Na takiej samej zasadzie Paweł Brożek nie odpowiada za to, że Ćwielong pudłuje z metra i zespół zdobywa mniej goli niż mógłby strzelić gdyby miał dwóch Pawłów.
Jeśli idzie o młodych Polaków to nie ma co generalizować i stwierdzać, że trzeba ich odpuszczać. Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie. Akurat Glik ma papiery na granie na wysokim (jak na naszą ligę) poziomie.
Gdyby zrobiono podsumowanie transferów z ery Tele-foniki, podzielono na dobrych, złych i średnich, rozpisano ile na poszczególnych piłkarzy wydano i ile zarobiono, to w takim zestawieniu obcokrajowcy wyglądaliby wyraźnie lepiej niż Polacy? Szczerze wątpię.
Najlepsi: Uche, Cleber i Marcelo kontra Kosa, Żuraw i Franek
Młode niewypały: Chiacu, Beto i Belotte kontra Jabol, Kwiek i Gołoś
itd.
Nie przekonuje mnie pomysł, że w naszych warunkach finansowych budowanie zespołu na obcokrajowcach i ignorowanie Polaków ma jakiś głębszy sens. Naprawdę bardziej opłacało się wydać kupę kasy i ogrywać Jirsaka niż wyciągnąć młodego Gargułę z drugoligowego Bełchatowa albo Murawskiego z Arki? Ci dwaj piłkarze stali się mocnymi punktami silnych ligowych zespołów ledwo pół roku po tym jak pojawiły się plotki o ich przejściu do Wisły.
Obyśmy kiedyś nie żałowali odpuszczenia Glika tak jak np. Lewandowskiego.