|
Majewski twierdzi, że z Lewandowskim to żart jest i na żartach trzeba się znać.
Cóż, mnie ten żart nie śmieszy, co więcej na żart to nie wyglądało. I nie mam zamiaru rżnąć głupa i udawać, że jest inaczej. Jeśli tego chce Majewski, jego sprawa - i tak piłkarze wkrótce będą mieli go dosyć, więc ta wazeliniarska postawa nic nie da.
Śmieszy mnie jedno. Majewski kreował się od dawna na jedynego sprawiedliwego polskiej piłki, trenera który nie tylko nie pozwalał na sprzedawanie meczy, ale na jakikolwiek brak profesjonalizmu wśród swoich piłkarzy.
A teraz kapitan reprezentacji publicznie ściąga spodenki i robi przed kibicami dużą kupę, a Majewski twierdzi, że to perfumy.
Nawet dobrze, że się tak stało bo jeszcze bym musiał Stefana pochwalić za stałość poglądów i niewzruszone zasady.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|