Jak usłyszałem wczoraj Majewskiego z tymi "ośmioma rogami do przerwy" to prawie padłem ze śmiechu. Przypomniał mi się od razu inny klasyk Baryła który po jakimś tęgim laniu (3:0) powiedział że pozytywne jest to ze co prawda pierwszą połowę przegraliśmy 3 do 0 ale w drugiej był już remis 0 do 0

.
Myśle że od tego momentu to Majewski pozostanie już do końca swojego życia a nawet i dłużej Stefanem "osiem rogów" Majewskim

(w sumie całkiem ładny herb

).