Jeśli ktoś wierzy, że piłka nożna w Polsce potrafi samodzielnie wydostać się nie tylko z korupcji, ale także na wyższy poziom sportowy, to jest nie tyle nadmiernym optymistą, co naiwniakiem. W Polsce korupcja jest powszechna a w sporcie totalna. Afera piłkarska wykazała a i sami zainteresowani mówią o tym publicznie, że w piłce nożnej w korupcji brało udział ponad 90 % jej uczestników. Mówi się, że wszyscy dosłownie zamieszani są w korupcję.
Kto może postawić tamę ciągu dalszemu korupcji i kto może wydostać naszą piłkę na poziom europejski ?
Potrzebne są tutaj dwa czynniki. Wola kibiców i wola władzy. Kibice już budzą się z kilkudziesięcioletniego letargu, tolerującego tak korupcję, jak i miernotę boiskową naszej piłki. Wreszcie protestują na rzecz zmian na lepsze. Do ich świadomosci przemówiły dwie rzeczy. Drastyczny upadek sportowy naszej piłki oraz przyzwolenie władzy na działalność prokuratury a zwłaszcza CBA w oczyszczaniu polskiej piłki ( unaocznienie skali zepsucia ). Nie jestem zwolennikiem żadnej partii politycznej, ale aby zrozumieć dalsze powodzenie jakichkolwiek protestów kibicowskich w sprawie reformy naszej piłki, trzeba przeanalizować warunki do tych reform niezbędne. A są nimi partie polityczne i w konsekwencji ich rządy w państwie. Nie od dziś bowiem wiadomo, że PZPN w dużej części, jest najbardziej zarządzane, przez środowiska postkomunistyczne.
Who is who w naszej piłce ?
Numer 1. - Andrzej Placzyński vel Kafarski - szara eminencja polskiego futbolu, szef polskiego oddziału firmy SportFive?. Okazuje się, że Placzyński to były porucznik Służby Bezpieczeństwa, który nadzorował m.in. ojca Konrada Hejmę. W latach 80. Placzyński był kadrowym oficerem wywiadu PRL. Ustaliliśmy, że w aktach MSW był zarejestrowany nie pod swoim nazwiskiem, ale jako porucznik Andrzej Kafarski.
http://www.wprost.pl/ar/?O=77830
Numer 2. - Grzegorz Lato - Prezes PZPN. W latach 2001–2005 zasiadał w Senacie z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej z okręgu rzeszowskiego. W 2005 był członkiem komitetu wyborczego Włodzimierza Cimoszewicza w wyborach prezydenckich. -
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_Lato
Numer 3. - Andrzej Rusko - 55-latek. Od listopada 2005 roku jest nowym szefem piłkarskiej Ekstraklasy SA. Wcześniej jedyne związki Ruski z futbolem to dwumilionowa pożyczka, jakiej udzielił sześć lat temu prezesowi Śląska Wrocław, a także próba przejęcia udziałów w klubie wraz z politykami Grzegorzem Schetyną z PO i Janem Chaładajem z SLD.Uważany jest za człowieka Zygmunta Solorza, z którym zakładał Polsat, pierwszą prywatną telewizję. Jest współwłaścicielem wrocławskich domów handlowych Solpol. -
http://www.sport.pl/sport/1,65025,3861767.html
Numer 4. - Minister Sportu - następca Drzewieckiego, mający być wybrany przez premiera Tuska i szefa klubu parlamentarnego PO Schetynę, którzy jawnie deklarują wraz z SLD zlikwidowanie, jedynej policji antykorupcyjnej CBA, realnie zwalczającej korupcję w PZPN.
Doły pilkarskiej Polski to pajęczyna związków piłkarskich. Tam rodzą się i umierają talenty naszej piłki. Tam mają uczyć się rzemiosła piłkarskiego, ale im to nie wychodzi. Tam zapoznają się z realną korupcją po raz pierwszy w swoim życiu i tam wypaczają swoje sportowe charaktery. Tak samo jest w innych dziedzinach sportu ( przykład Małysza czy Pudzianowskiego, gdzie działacze i menagerowie o mało nie utrącili ich karier, chcąc zarabiać na nich do 90 % środków przez nich wypracowywanych swoimi wynikami sportowymi ).
Jak widzimy, polską piłką rządzą ludzie postkomuny. Tak jak w polityce tak i w sporcie beneficjęci okrągłego stołu, wolniej, niż w polityce, przejmują po nich rządy. Jakimś dziwnym trafem, kolejni ministrowie sportu są dymisjonowani za korupcję lub nawet zostają zamordowani, jak Dębski. Są to ci przedstawiciele kolejnych rządów, którzy mieli z korupcją w PZPN walczyć i zmieniać PZPN oraz piłkę na lepszą. Jakoś trudno jest mi sobie wyobrazić Schetynę czy Drzewieckiego, jako tych, którzy są zdolni ukrucić korupcję w piłce a zwłaszcza zreorganizować PZPN na miarę oczekiwań społecznych. Raczej widzę ich jako walczących z PZPN nie o reformy, ale o przejęcie dochodowej i niekontrolowanej schedy po obecnie rządzących, z którymi jak widać już dawno są w sporcie poplątani. Wyraźnie widać bowiem związki Schetyny z Rusko czy Solorzem w budowaniu Ekstraklasy SA. Tak jak wyraźnie widać związki Lato z Placzyńskim w budowaniu PZPN. Historia zaś wskazuje, że Tak PZPN, jak i Ekstraklasa SA wspólnie są przeciwni karaniu za korupcję, tak klubów, jak i osób ( wbrew temu co głoszą, tak piłkarze, jak i sędziowie czy działacze, mimo oskarżeń o korupcję, nadal w piłce funkcjonują lub zaliczają niewielkie kary ). Kibice walczą ostatnio wyłącznie z PZPN a nie widzą, że Ekstraklasa SA sankcjonuje korupcję i miernotę boiskową, na równi z PZPN. Ostatnia "afera hazardowa" obnaża, jak potężne środki deprawują ministerstwo sportu czy inne agendy, organizacje czy związki sportowe ( przykładowy "projekt" z tej afery -
http://www.kataryna.salon24.pl/130133,projekt ). Filmowe, słynne już " trzy słonie", trafiają tylko do rąk upoważnionych a szarak biało-czerwony, może najwyżej zdrapać zdrapkę za parę groszy. Podobnie jest chyba z totalizatorem sportowym. A na "jednorękich bandytach" czy w kasynach gry, tylko taki dwuręki Piskorski i inni wybrańcy, mogą fiskusowi pokazywać dowody swojego bogactwa, z hazardowych wygranych 138 razy pod rząd -
http://www.rp.pl/artykul/2,335443_Pi...il_bank__.html. No i najważniejsze dla piłki, czyli firmy bukmacherskie, w których także tylko upoważnieni przez wtajemniczonych, mogą obstawić pełną pulę, bez strachu o stratę kasy a szary kibic, może wygrać najwyżej parę groszy. Tak mi się wydaje i nie firmy te są tutaj winne, ale ci którzy mają wpływ na wyniki meczów ustawianych.
Dla mnie jedynym gwarantem ulepszania polskiej piłki na dziś są :
1. kibice i ich ostry oraz trwały sprzeciw upadkowi sportowemu i moralnemu naszej piłki
2. CBA z prokuraturą, o ile ta ostatnia wraz z sądami, zacznie wreszcie karać koruptorów a nie litować się nad nimii. Jeśli zaś obecnie rządzący krajem politycy, chcą utrącić CBA aby ich nie łapało na korupcji, to niech chociaż zostawią tą policję wyłącznie do spraw piłkarskich i to na stałe, bowiem aby wyplenić kilkudziesiecioletnią korupcję w piłce, potrzeba tylu samo lat pracy policji antykorupcyjnej a i tak wiadomo, że korupcja zawsze będzie się odradzać, jeśli tylko zauważy, że znowu jest bezkarna.
Co do poprawy jakosci naszej piłki, to jeśli już państwo zdecydowało się wydać miliony na stadiony i infrastrukturę piłkarską, to warto wydać jeszcze troszkę na reformę organizacji i pracy w polskiej piłce. Projekt PiS o powołanie Akademii Piłki Nożnej w Polsce i sieci szkolenia piłkarstwa oraz ułatwienia podatkowe dla sponsorów piłkarstwa w Polsce, są warte realizacji
http://www.pis.org.pl/article.php?id=15781 . Zastrzegam tutaj, że nie jestem zwolennikiem PiS ani żadnej innej partii politycznej, ale na dziś, nikt inny nie przedstawia sensowniejszego planu naprawy polskiej piłki ( PZPN czy Ekstraklasa SA nie są zdolni do takiej samoreorganizacji ). Przyznam też, że to PiS dogadał się z UEFA w sprawie ME 2012 czyli szansy naszej piłki na lepsze. To PiS także powołało CBA w ramach walki z korupcją i spowodował w prokuraturze wrocławskiej permanentne dochodzenie w piłkarskiej aferze koorupcyjnej. Oczywiście nie widzę tutaj osób PiS-u typu były minister sportu Lipiec czy europoseł Czarnecki dla przykładu, w jakimkolwiek zarządzaniu czy reformowaniu polskiej piłki. Postawiłbym najlepiej na ludzi z zagranicy, ale tak się nie da i chyba skazani jesteśmy na wybór najmniejszego zła z pośród własnego podwórka piłkarskiego.
Ps. jako kibic Wisły podziwiam pana Cupiała za nieugięte wobec korupcji stanowisko w Wiśle i za wyprowadzenie Wisły na szczyty sportowe w tak skorumpowanej polskiej piłce. Jak pomyślę z jakimi układami w piłce przyjdzie mu się zmierzyć w przyszłości, to mu nie zazdroszczę, ale wierzę, że mimo bogatszych od niego sponsorów w piłce, jacy teraz się pojawiają i mimo ich piłkarskich czy medialnych układów, Wisła Cupiała nadal będzie najlepsza i wreszcie europejska. Jako kibic Wisły podziwiam i jestem wdzięczny panu Cupiałowi za jego postawę i zaangażowanie na rzecz Wisły. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele Wisła zawdzięcza panu Cupiałowi.
Tych swoich myśli, krócej przedstawić nie mogłem. Przepraszam.