Grzadq napisał(a):

Wydaje mi się że mylisz Głowackiego z Polczakiem / Rzeźniczakiem, innej opcji nie widzę. Głowacki naprawdę biegł pare m od akcji i asekurował drugą część pola karnego.
Nigdzie nie mijał się ze strzelcem, a do piłki miał też dobrych kilka m.
*Żeby nie było - staram się być obiektywny. Zagrał poprawnie, miał trochę nieudanych wyprowadzeń, niecelnych podań
|
Dokładnie, to Polczak i bodajże Rzeźniczak kryli Necida, a Głowacki wracał (mógł przeciąć podanie), ale jednak nie ponosi takiej winy jak Polczak i Kowalewski (strzał w kierunki krótkiego rogu).