nie ma co jeździć po Polczaku, wyżej siebie nikt nie podskoczy, chłopak gra jak umie. Ktoś go do tej kadry powołał, ktoś temu powołującemu wmówił, że jest trenerem
Gorzej, że jeśli utrzyma się wynik z meczu Słowacja-Słowenia, to Janosiki przyjadą do Chorzowa, by wygrać. I wygrają, bo nasze grajki pod wodzą tego niby-trenejro nie podskoczą.
I następny łomot. A Lato będzie się oburzał, że to wina chuliganów, bo bojkotują
