mimo, że betonom z PZPN życzę jak najgorzej i, być może, łomot w Pradze coś by tam dał (choć oni i tak wszystko w czarnej dziurze mają), to w czasie meczu na pewno będę chciał, by nasi , i to po ładnym meczu, wygrali.
A betonowe towarzystwo dobrze wie, że uczucie z rozumem wygra zawsze i na tym sobie jedzie. Gdyby nasi przegrali, to w ostatnim meczu stawką już tylko czapka gruszek by była, więc widownia sukcesu mecz zlekceważy i bojkot wyjdzie lepiej. Jedyny plus.
Tak źle, tak niebobrze, Żywczyk w lodówce a w barku jeszcze coś twardszego, gdyby jakiś ewenement trzeba było opić
Edytka:
drugą połowę tylko oglądałem, może mam mniejsze wymagania od Ciebie, ale portki praktycznie do końca miałem pełne, by Ruskie coś nie włożyli. Nie powiesz, że nic się nie działo, toż tam Sowieci mieli akcję za akcją.