|
Czysta, to najlepsza Wyborowa(wyborna), a jak nie za swoje, albo prezent w rodzinie to Orkisz(65, za 0,7).
Najczęściej popijana czymkolwiek, drinki są niepraktyczne. Wypijając 0,7 w drinkach ma człowiek zapchany bęben, albo zgagę gwarantowaną. A do tego na imprezach są przecież jeszcze rzeczy do szamania.
Z lekko smakowych to też Wyborowe. Gruszka najlepsza, ale niestety ci pacjenci muszą być dobrze zmrożeni inaczej smakują jak jakieś detergenty.
Nie cierpię rumu, tequili i apsyntu, ale jak trza, to i to pęknie.
Gin - tylko Lubuski, te angielskie Gordons'y i inne mi nie smakują. Koniecznie z Tonikiem i dużą ilością wyciśniętej cytryny.
Żubrówka - koniecznie z jabłkowym soczkiem i ewentualnie szczyptą cynamonu.
Wiśniówka, nie rozumiem za bardzo drinków z tego zacnego trunku, ma wystarczająco dobry smak sama w sobie. Świetna do piwka(na takiej zasadzie jak Jaggermeistere'm). Inna sprawa, że fajnie się komponuje z sokiem bananowym, czy ze Sprite'm.
Żołądkowa gorzka tylko z kawałkiem pomarańczy na przegrychę. Sposobu nauczyłem się w Rzeszowie, niestety w Krk zupełnie nieznana opcja.
Żołądkowa miętowa sama, na lodzie.
A i tak na zimę najlepszy jest jabol w kółeczku w plenerze. To dopiero łączy ludzi.
Wszelkie błędy ortograficzne, gramatyczne, fleksyjne i inne są zamierzonymi działaniami autora tego posta i są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie, powtarzanie i dyskutowanie o nich surowo zabronione.
|