szczebrzeszcz napisał(a):

może, ...ale nie musi, jak sam napisałeś do tej pory mu to nie wychodziło, PiSu już jest przegrany, więc ciekawi mnie co teraz Tusk wymyśli, no i parę pionków mu odpadło...
... wyciągnie kogoś nowego z rękawa?
|
pis owszem jest przegrany chyba, że...... chyba, że wykształciuchy przestaną ratować Polskę. A ta afera stwarza takie niebezpieczeństwo.
W gruncie rzeczy wojna Tuska będzie się toczyła nie o przydławienie PISu - bo to nie ma sensu, tylko wojna będzie się toczyła o .... kliki i o doły SLD.
Tusk bedzie musiał udowodnić w tym momencie postpeerelowskim klikom, że jeszcze można na nich liczyć a dołom SLD musi zaproponować atrakcyjny układ.
Inaczej może wystartować czarny koń o nazwie Cimoszewicz, który ma juz na starcie 2 atuty:
1) akcja czyste ręce i ogólnie image nieskazitelnego niepolityka
2) brudne zagranie Tuska z 2005r., który w pamietnej akcji tajnego agenta platformy Miodowicza, za pośrednictwem Jaruckiej odstrzelił bardzo brzydko Cimoszkę.
Jeśli Tuskowi w tej wojnie z PISem uda się zatrzymać kliki i udobruchać doły SLD, to i Cimoszewicz siądzie sobie na dupie. Inaczej będzie kąsał jak lis
Dlatego sie nie zgodzę z kolegą, że:
Żurawek napisał(a):

|
ednak nie oszukujmy się - zapewne i tak zostanie prezydentem, bo nie ma w tym momencie rywala, co niestety martwi.
|