|
Jasne, że jest nudny. Jak wspomnę czasy Mansela, Prosta, Senny, Hilla i młodego Schumachera - to F1 oglądało się jak thriller.
Co chwila wyprzedzanie, częste kraksy - w dodatku liczne niespodzianki. Inna sprawa, że były też wypadki śmiertelne.
Teraz taki Nick Heidfeld jeździ efektywnie, bo umie blokować szybszych od siebie, a do tego wyprzedza dzięki pit stopom. I to mają być emocje.
Ponoć w przyszłym sezonie ma nie być tankowania - to przecież jeszcze bardziej zmniejszy szansę na wyprzedzanie podczas wyścigu.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|