|
Ja nie widzę nic nieetycznego w tym, że miasto dofinansuje kluby sportowe. Madryt dołożył kiedyś Realowi kupę kasy, kupując tereny klubowe za ciężkie pieniądze i wydzierżawiając go na długie lata za grosze.
To dzięki tym pieniądzom zbudowano pierwszy team Galacticos.
Jedyny problem, jaki widzę to prawo unijne i kwestia dofinansowania prywatnych przecież spółek akcyjnych przez samorządy lokalne.
Real Madryt to jednak inna inszość - mają chyba inną strukturę własnościową (stowarzyszenie z socios). Więc ich może ten przepis paradoksalnie nie obowiązywać.
Ale co innego finansować z publicznej kasy spółki należące do właścicieli ITI, Tele-foniki czy Amiki.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|