|
Nie rozumiem co wy tu z jakąś "żenadą"?
Lubie Cantoro, kupe zdrowia zostawił dla Wisły itp itd ale przecież to normalne, że kontrakt się kończy, i przedłuża się go tylko jeśli dla obu stron jest to korzystne. Dla Wisły ewidentnie przedłużanie kontraktu jest bez sensu.
Tzn. co?! Że niby za zasługi ma grzać ławę następny sezon i zajmowac miejsce młodzieży za 200-300 tys EUR? A potem wszyscy Ci, co tu płaczą że "żenada" potem będą płakać, że brakuje kasy na transfery.
Coś się kończy, coś się zaczyna. Wielki szacun dla Cantoro za ostatnie 8 lat, będzie pewnie podziękowanie, kwaty, puchar pamiątkowy. Obie strony wypełniły kontrakt z klasą, i zapewne miło będzie się to wspominać, a może kiedyś zawiąże się współpraca na innym polu (np. skauting, czy trenowanie młodzieży).
Żenada by była jakby go chcieli wyruchać przed końcem kontraktu i np. wywalili do rezerw czy Młoderj Ekstraklasy.
A tak jest bardzo w pożądku: Cantoro odejdzie z klasą, podobnie jak odeszli Zieńczuk i Baszczyński (koniec kontraktu)
....Głupota jest niezniszczalna i nieprzenikniona....
|